Wyszukiwanie

Archiwum

Kategorie

Mirabelkowych widoków ciąg dalszy, tym razem napiszę więc kilka słów o samej roślinie. Jej prawidłowa nazwa to śliwa domowa mirabelka, podgatunek lub odmiana (zależnie od klasyfikacji) z rodziny różowatych. W Polsce jest to roślina uprawna, jednak bardzo często pełni w miastach rolę ozdobną. Zwykle to niewielkie drzewo lub krzew, dorastający do wysokości 5-6 m. Owoce żółte lub czerwone, małe, słodkie, u nowych odmian dobre na przetwory, u starszych niekoniecznie. Mirabelki mogą owocować przez ponad 30 lat.

Czytaj dalej

Jak pełnia wiosny, to muszą być kwitnące mirabelki. Nie zawsze trafiają one idealnie w tę porę, czasami są jednymi z pierwszych kwitnących roślin. W tamtym roku im się jednak udało, ale niestety trafiłam na koniec kwitnienia… A do tego, nie mając jeszcze teleobiektywu, musiałam szukać niskiego drzewka – wysokie wyglądały na zdjęciach jak wielkie białe plamy. Na szczęście udało mi się trafić na mirabelkę bardzo mocno przyciętą, która odbiła praktycznie od samej ziemi. Część gałęzi była w słońcu i miała jeszcze kwiaty, mogłam więc fotografować do woli.

Aparat: Nikon D5200, obiektyw Nikkor 18-55 mm

Czytaj dalej

Na dobre zmieniamy tematykę zdjęć na blogu. Czas na wiosnę i coraz więcej kolorów! Ta najwcześniejsza zwykle nie jest bardzo barwna – zaczyna się od małych plamek kolorów w ogólnej szarości, to tu, to tam. Pierwsze, młodziutkie listki, nie zawsze zielone, najwcześniejszy kwiaty, żółty brzuszek sikorki która jeszcze nie przeniosła się do lasu, błękit nieba… Na prawdziwą feerię barw przyjdzie jeszcze poczekać, ale z każdym dniem jest coraz piękniej, coraz bardziej radośnie…

Czytaj dalej

Wiosennych widoków ciąg dalszy. Dzisiaj przenosimy się do innej wiosnę, ale to nadal kwietniowe zdjęcia. Powstały w przeciągu kilku dni – apogeum kwitnienia forsycji przypadło akurat na gorszą pogodę, mirabelki i fiołki wonne miały więcej szczęścia. Robiąc pierwsze fotografie z dzisiejszego posta nauczyłam się jednej ważnej rzeczy – zdjęcia „kropelkowe” robić po deszczu, albo lepiej zabezpieczyć aparat. Taka lekcja na przyszłość…

Mirabelki i fiołki niedługo pokażę w osobnych postach, teraz napiszę kilka słów o forsycji. Każdy ją zna, jest niezwykle popularnym krzewem w ogrodach i w zieleni miejskiej. Jej żółte kwiaty nieodmiennie kojarzą się wczesną wiosną, a jeśli terminy akurat się zgrają, również z Wielkanocą. Forsycja jest krzewem w łatwym w uprawie, nie lubi tylko długotrwałej suszy, jeśli jednak podlejemy ją w czasie letnich upałów da sobie radę praktycznie wszędzie. Warto wiedzieć że kwitnie tylko na pędach zeszłorocznych, więc zbyt mocno przecięta nie wyda wielu kwiatów. Do małych ogrodów warto zastanowić się nad odmianą miniaturową, której nie trzeba będzie tak często przycinać.

Czytaj dalej

Tak jak pisałam tydzień temu, dzisiaj wracam na chwilę na blogi. Podczas ostatniej przerwy faktycznie nastąpiła poprawa stanu moich stawów, jednak niestety nie na tyle, bym mogła wrócić do regularnego pisania. Po uzgodnieniu z rodziną zdecydowałam, że w najbliższych tygodniach będę aktualizować blogi przynajmniej raz na tydzień z ich pomocą. Na razie mam przygotowane 2-3 posty na każdym blogu, więc będą one miały formę tak jak poprzednie. Później postaram się tworzyć dłuższe posty by wynagrodzić rzadsze publikowanie. W przyszłości nie będę już wracać do publikowania co drugi dzień, zmieni się też forma postów. Raz w tygodniu pojawią się posty przypominające te stare, ale z większą ilością zdjęć. Obok nich, również raz w tygodniu opublikuję różnego rodzaju artykuły, zarówno na temat „wiedzy technicznej” jak i moich własnych obserwacji lub ciekawostek. Postaram się by nie były one tak suche jak dotychczasowe posty o ogrodnictwie. Podsumowując: na blogach pojawi się więcej wiedzy, ładne obrazki będą jej ilustracją, a same zdjęcia będą stanowić osobną paczuszkę o bardziej skondensowanej formie.

Kwitnące mirabelki

Miałam zamiar pokazać je dużo wcześniej, jednak przerwa w blogowaniu pokrzyżowała moje plany – mimo wszystko są! Bo nie ma wiosny bez kwitnących mirabelek:) To chyba jedyne drzewa owocowe które widzi się masowo w miastach, zaczynają też swoje kwitnienie najwcześniej. Zawsze myślałam o nich jako o pannach młodych, a kiedy trafisz na duży egzemplarz to już pełen zachwyt. Do celów fotograficznych lepsze są jednak mniejsze drzewka, mające gałęzie nisko. Te mirabelki (trzy drzewka różnej wielkości) już przekwitały, mimo to prezentowały się pięknie. W przeciwieństwie do zdjęć które zrobiłam rok wcześniej, tym razem starałam się pokazać pojedyncze kwiaty, a nie całą białą masę drzewa. Portrety są zdecydowanie ciekawsze, bo każdy kwiatek jest nieco inny, różny jest też ich układ względem siebie, ułożenie gałązek, światło…

Aparat: Nikon D5200

Czytaj dalej
Close