Wyszukiwanie

Archiwum

Kategorie

Po raz kolejny, ponieważ krokusy już na blogu pokazywałam, jednak w innej odsłonie niż ta dzisiejsza. Tamte zdjęcia robiłam telefonem komórkowym, natomiast dzisiejsze już lustrzanką cyfrową i teleobiektywem. Różnica jest od razu dostrzegalna: po pierwsze, starałam się zmienić punkt widzenia fotografując kwiaty raczej z boku, a nie z góry. Drugą zauważalną różnicą jest dużo mniejsza głębia ostrości, co jest zasługą długiego obiektywu. Te zdjęcia są jednymi z pierwszych jakie zrobiłam używając tego obiektywu, dopiero testowałam jego możliwości. W tym roku nie udało mi się sfotografować krokusów, mam nadzieję nadrobić to w kolejnym – są one tematem może często powtarzanym, ale bardzo trudno im się oprzeć, po zimie każda kropla koloru jest na wagę złota. Zawsze jednak można spróbować fotografowania w inny sposób, np. późnym popołudniem, inne światło powinno dać zupełnie nowy efekt.

Aparat: Nikon D5200

Czytaj dalej

Jeszcze trochę krokusów – teraz królują już na trawnikach i rabatach, jedyne barwne, widoczne z daleka plamy. Ściągają do siebie rzesze wygłodniałych pszczół, nic dziwnego, niewiele teraz kwitnie. Fioletowe z jakiegoś powodu są najbardziej rozchwytywane, ot, taka preferencja owadów. Te z dzisiejszych zdjęć fotografowałam razem z białymi, rosły tuż obok na dużym trawniku, posadzone w kolorystycznych grupach. O fotografowaniu i samych roślinach pisałam już tutaj, nie będę się więc powtarzać – pozostawiam zdjęcia i życzę przyjemnego weekendu:)

Czytaj dalej

Wiosna na razie bardzo się ociąga… Jest ciepło, powietrze już inne, pachnące, na niebie częściej pojawia się słońce, ale ziemia budzi się bardzo opornie, zielona jest tylko trawa, mech i chwasty w bardziej osłoniętych miejscach. Kwiatów nie widać, nie ma przebiśniegów czy ranników, a nawet stokrotek, trawniki w większości wyglądają na pozbawione życia. Z niecierpliwością czekam na miejskie krokusy, posadzone w ogromnych ilościach to tu, to tam. Jako pierwsze zawsze pojawiają się żółte, następnie białe i fioletowe. Cieszą się ogromnym powodzeniem u pszczół, w porze kiedy nie ma innych kwiatów każdy z nich jest skrupulatnie odwiedzany.

Żeby dobrze sfotografować krokusy trzeba się do nich zbliżyć. Ukucnąć, usiąść na trawie, może nawet się położyć:) Robiąc zdjęcie z góry, uzyskamy tylko kilka kwiatokształtnych plam koloru, zdjęcia jakie często się widzi, nudne ilustracje wiosny stwierdzające fakt, a nie pokazujące piękno krokusów. Kwiaty są naprawdę urodziwe, w intensywnych kolorach mocno odcinają się od szarego tła. Płatki są półprzezroczyste, w słonecznie dni wyglądają jak klejnoty. Wnętrze kwiatu często jest w innym kolorze niż zewnętrzna część, która dodatkowo może mieć biały lub brązowy wzór. 


Krokusy sadzone w miastach należą do najodporniejszych i najbardziej plennych, nie można odmówić im jednak uroku, zwłaszcza, kiedy tworzą całe dywany na trawnikach. Jeśli chcemy zaprosić je do naszego ogrodu, również możemy posadzić je na trawniku, należy jedynie pamiętać by w tym miejscu trawę skosić później. Można również posadzić je na rabacie, w większych skupiskach – ciekawe są odmiany o dwukolorowych liściach, zdobią nawet po przekwitnięciu.

Czytaj dalej
Close