Wyszukiwanie

Archiwum

Kategorie

Egzotyka na parapecie

Czerwoności ciąg dalszy, chociaż tym razem mniej świątecznej. Hibiskusy kwitną raczej wiosną i latem, pisząc te słowa wyjątkowo mam jednak tuż przy sobie taki „nosaty” kwiatek. Jest to szczególnie zaskakujące u tej odmiany, hibiskus variegata Snow Queen bywa bowiem kapryśny.

Roślina obecnie ma 4 lata, mierzy z doniczką jakieś 120 cm i jest uformowana na drzewko. Wyhodowałam ją z malutkiej, 5 centymetrowej szczepki – aż się wierzyć nie chce patrząc na nią teraz:) Zakwitła po raz pierwszy 2 lata temu, w tym roku kwitnie nieprzerwanie od czerwca, aż do chwili obecnej. Stwarza to pewien problem – róże chińskie ze szczepek bardzo mocno rosną, trzeba je raz do roku przycinać. Niestety, pąki pojawiają się tylko na młodych przyrostach. Niedługo czeka mnie ciężki wybór…

Co do samych zdjęć – kwiaty hibiskusów stanowią bardzo wdzięczny obiekt do fotografowania. Wielokrotnie uwieczniałam różowego Adonisa, pomarańczowego NN, pełnego botanicznego oraz kwitnącą szczepkę Sri Lanki. Stanowią one też świetny temat do zdjęć makro, które pokażą w przyszłości.

Aparat: Nikon D5200, obiektyw Nikkor 18-55 mm

Czytaj dalej

Czerwona róża chińska

Dlaczego dotychczas nie pokazałam innych hibiskusów niż różowy adonis? Sama zadaję sobie to pytanie. W chwili obecnej mam jeszcze dwie róże chińskie, wyhodowane ze szczepek. Przez jakiś czas miałam też trzecią, kupioną w sklepie, jednak podobnie jak poprzednie sklepowe, okazała się bardzo słaba. Kupione hibiskusy diametralnie różnią się od wyhodowanych własnoręcznie, czy to z ukorzeniony gałązek, czy też z nasion. Te pierwsze dostają retardanty by długo pozostały niewielkie i chętnie kwitły. Te drugie rozwijają się normalnie i przyjmują pokrój typowy dla tych roślin – są duże, o długich, cienkich gałązkach, sporych liściach na długich ogonkach, przypominają krzewy lub niewielkie drzewka. Ten z dzisiejszych zdjęć jest jedną z najpopularniejszych odmian botanicznych i chyba najłatwiejszym w hodowli hibiskusem. Roślina obecnie ma jakieś trzy lata i z piętnastocentymetrowej gałązki wyrosła na półtora metrowego olbrzyma. Byłaby jeszcze większa, gdyby nie regularne przycinanie. Biedak trochę męczy się na parapecie, jednak już niedługo dostanie lepszą miejscówkę. Kwitnie bardzo chętnie, pierwsze kwiaty widoczne na dzisiejszych zdjęciach pokazały się gdy hibiskus miał niecały rok. Intensywnie czerwone pompony w rzeczywistości są dużo piękniejsze, miałam spory problem by oddać ich urodę i głęboką, zamszową barwę delikatnych płatków. Kwiaty utrzymują się bardzo krótko, w pełnym słońcu gdy otworzą się rano, już po południu zaczynają więdnąć. Jednak czym starsza roślina i lepsze warunki jakie możemy jej zapewnić, tym więcej kwiatów może pojawić się na raz. Hibiskusy bardzo lubią wystawianie późną wiosną i latem na balkon lub na taras, kwitną wtedy dużo bardziej intensywnie. Kto wie czy nie spróbuję tego w tym roku, zobaczymy, czy wietrzenie daje rezultaty.

Aparat: Nikon D5200

Czytaj dalej

Ciągle tematy roślinne, chociaż z ogrodu przenosimy się na parapet, a z kwietnia do października. To była wyjątkowo piękna, słoneczna jesień, z błękitnym niebem bez jednej chmurki. Korzystali na tym ludzie, korzystały i rośliny doniczkowe. Właśnie z tego powodu udało mi się ukorzenić szczepki wszystkich roślin z dzisiejszego posta: begonii, koleusów i hibiskusów. Do dnia dzisiejszego pozostały ze mną jedynie hibiskusy, z malutkich gałązek wyrosły 1,5 metrowe rośliny. Koleusy poszły w świat, nie miałam wtedy jeszcze ani działki, ani otwartego balkonu by posadzić je wiosną, natomiast begonię załatwił powracający uparcie tarcznik. Pozostały zdjęcia oraz wspomnienia jesiennego słońca i kolorowych listków…

Aparat: Nikon D5200

Czytaj dalej

Na chwilę przerwa w bukietach, natomiast ciąg dalszy drugich części. Dzisiaj hibiskus adonis, który jeszcze nie raz zagości na blogu, bo jego zdjęć z różnych kwitnień mam sporo, niestety, już tylko zdjęć. Roślina jakiś czas temu zaraziła się chorobą grzybową, próbowałam ją leczyć, ale bez skutku. Hibiskusy ze sklepu są zdecydowanie słabsze niż te wyhodowane ze szczepek, jeśli więc w przyszłości pokuszę się o kolejnego, to raczej będą to gałązki… Pierwszą część zdjęć tego hibiskusa możecie zobaczyć tutaj.

Aparat: Nikon L100

Czytaj dalej

Od czego właściwie zaczęła się moja miłość do hibiskusów? Nie pamiętam dokładnie… Najprawdopodobniej od zdjęcia, na forum ogrodniczym lub po prostu znalezionego w internecie; raczej nie od żywej rośliny, te w kwiaciarniach nieszczególnie imponują. Kilkakrotnie próbowałam ukorzeniać gałązki hibiskusów, zazwyczaj z dość marnym skutkiem – z tak wyhodowanych roślin mam nadal tylko dwie. Niestety hibiskus z dzisiejszych zdjęć nie przetrwał, a kwiat mogłam sfotografować tylko dlatego, że szczepka którą dostałam miała już pąk.

Hibiskusy to dość wymagające rośliny, nie aż tak jak niektóre storczyki, ale trzeba z nimi odpowiednio postępować by wydały kwiaty. Kiedy jednak się uda nagroda jest przepiękna:) Kwiaty mogą być niemal we wszystkich kolorach, często cieniowane, w plamki lub fantazyjnie powycinane. Niczym dziwnym jest kolor niebieski, szary lub brązowy. Większość w środku, przy nasadzie prętosłupa ma „oko” w innym kolorze, reszta płatków może być jednokolorowa lub cieniowana. Zazwyczaj pojedynczy kwiat utrzymuje się jeden dzień, jest kilka odmian które kwitną 2-3 dni.

Kwiaty hibiskusów są bardzo delikatne, z wyraźnie widocznym wzorkiem żyłek na każdym płatku, matowe i bez „brokatu”. Fotografując je, warto skupić się na światłocieniu i fakturze, płatki praktycznie nie odbijają światła jak np. storczyki. Warto spróbować zrobić zdjęcia z każdej strony – od przodu, z boku, z góry, na wprost. Prętosłup również jest świetnym tematem, zwłaszcza zdjęcia makro.

Czytaj dalej
Close