Wyszukiwanie

Archiwum

Kategorie

Na dobre zmieniamy tematykę zdjęć na blogu. Czas na wiosnę i coraz więcej kolorów! Ta najwcześniejsza zwykle nie jest bardzo barwna – zaczyna się od małych plamek kolorów w ogólnej szarości, to tu, to tam. Pierwsze, młodziutkie listki, nie zawsze zielone, najwcześniejszy kwiaty, żółty brzuszek sikorki która jeszcze nie przeniosła się do lasu, błękit nieba… Na prawdziwą feerię barw przyjdzie jeszcze poczekać, ale z każdym dniem jest coraz piękniej, coraz bardziej radośnie…

Czytaj dalej

Pierwsze fotografie owadów

Pierwszej wiosny po kupieniu nowego aparatu postanowiłam spróbować fotografowania owadów – starym aparatem udało mi się zrobić kilka ujęć motyli jesienią, ale niestety był on za wolny, nawet pszczoły zazwyczaj uciekały nim zdążyłam zrobić zdjęcie. W teorii z lustrzanką nie powinnam mieć takich problemów, ale właśnie, tylko w teorii. Zabrakło mi umiejętności, bo nawet niepłochliwe pszczoły należy fotografować w trybie manualnym, wiedzy i odpowiedniego obiektywu. Prawdziwe makro to to nie jest, również późniejsze próby można określić raczej jako „fotografia owadów” ale były one już zdecydowanie bardziej udane. Z tamtej sesji obronną ręką (czytaj: odpowiednio ostre) wyszło tylko kilka ujęć, jednak muszę przyznać, że np. pierwsze nadal mi się podoba. Z całego doświadczenia wyszłam jednakowo zadowolona i sfrustrowana, ale też bogatsza o odrobinę wiedzy i nowe doświadczenie.

Aparat: Nikon D5200

Czytaj dalej

W tamtym roku jesień przychodziła powoli, ścierając się z latem na każdym kroku – dni ciepłe i słoneczne, ale już zdecydowanie krótsze, kwitnące kwiaty, jednak tylko pojedyncze lub przyschnięte, zieleń pociemniała, a gdzieniegdzie przebłyski koloru. Mimo wszystko zmiany były widoczne, nowa pora roku przychodziła z klasą, a stara z równym taktem ustępowała miejsca, nie miała w sobie nic z tego kurczowego trzymania się resztek jak w roku następnym. Każda pora roku jest inna – nie tylko z powodu swej naturalnej, oczywistej zmienności, ale również własnego indywidualizmu – wiosna odmienna od wiosny, zima od zimy… Niepowtarzalne niczym odcisk palca.

Czytaj dalej

Tegoroczna majówka pod względem pogodowym zapowiada się wyjątkowo ciekawie – mamy słońce, deszcz i śnieg, zieloną wiosnę i białą zimę, przymrozki i miłe ciepło… Dodatkowo, majówka zaczyna się już w kwietniu, postanowiłam więc pożegnać ten miesiąc drugą porcją śnieżno-kwiatowych zdjęć. Mam nadzieję, że nie będziecie mieć takich widoków na żywo, tylko ładną, ciepłą pogodę. Miłego wypoczynku życzę:)

Czytaj dalej

Żywe kolory liści to nie tylko domena jesieni, nawet wiosną niektóre rośliny potrafią zaskakiwać czerwienią lub żółcią. Berberysy są pospolite w naszych miastach, te nieduże, kolczaste krzewy można zarówno formować w żywopłoty, jak i pozwalać im rosnąć swobodnie, wtedy tworzą długie, opadające pędy. Ich liście opadają na zimę, ale na gałązkach pozostają małe, czerwone owoce, zdobiąc krzewy aż do wiosny. Te rośliny sfotografowałam wczesną wiosną, kiedy ich listki nadal mają żywe, nasycone barwy. Świeżą zielenią pyszni się również trzmielina, młodziutka, ale już poobgryzana przez jakiegoś amatora wiosennych listków. Ta niska, szybko rosnąca krzewinka jest niemal równie popularna jak berberys, wiosną w żywej biało-zielonej lub kremowo-zielonej kolorystyce, jesienią wybarwia się na różowo. Oba krzewy fotografowałam na miejskim klombie, kiedy docierało do nich poranne słońce. Kwiecień i maj to najlepsza pora na fotografowanie zielonych roślin, ich kolor jest wtedy tak intensywny, że może wydawać się nieprawdziwy. Później rośliny ciemnieją i nie uzyskamy już tak wspaniałych efektów.

Czytaj dalej
Close