Wyszukiwanie

Archiwum

Kategorie

W świątecznym nastroju

Czerwone hipeastrum, szerzej znane pod nazwą amarylis, już pokazywałam, nawet dwukrotnie. Pisałam zarówno o zdjęciach, jak i o samej roślinie, więc nie będę dzisiaj się powtarzać. A skąd „w świątecznym nastroju”? Hippeastra często kwitną już w grudniu, obok gwiazdy betlejemskiej, grudników i storczyków to dla mnie jedne z najbardziej „zimowych” kwiatów. No i kolor oczywiście, w sam raz na nadchodzący sezon:)

Aparat: Nikon L100

Czytaj dalej

Zimowa piękność

Ostatnia część pierwszej sesji białego hippeastrum. W tym roku roślina na razie nie zapowiada kwitnienia które zwykle następowało w styczniu-lutym. Trochę jej się rozregulował zegar biologiczny o czym pisałam w poprzedniej części. Mimo to cebula ma się dobrze, jeśli chce odpocząć nie mam jej tego za złe. Niedługo pokażę zeszłoroczne kwiaty które fotografowałam już inaczej niż te. Nadal mam też sporo zdjęć jej czerwonego kuzyna, no i oczywiście czekam na kwiaty całej czeredy tych małych cebulek-niespodzianek. O samej roślinie więcej pisałam w części pierwszej i drugiej, dzisiaj nie będę się powtarzać, zapraszam do oglądania.

Aparat: Nikon L100

Czytaj dalej

Czas na trochę koloru, żeby nie było zbyt monotonnie. Zarówno storczyka, jak i hippeastrum pokazywałam już osobno, tak się akurat złożyło, że kwitły razem, więc uwieczniłam je na jednym zdjęciu. Amarylisa już niestety nie ma, orchidea jest, ma się dobrze, chociaż akurat odpoczywa. Na zdjęciach jest jej „sklepowe” kwitnienie, od tego czasu wypuściła pęd chyba ze trzy razy. Na kolejny przyjdzie dłużej poczekać, bo niedawno musiała zmienić domek na większy i nadal się po przeprowadzce regeneruje.

Aparat: Nikon L100

Czytaj dalej

Niedawno pokazywałam czerwonego kuzyna tej rośliny, dzisiaj pora na kolejną porcję zdjęć (prawie) białego hippeastrum które nadal jest ze mną. Tak się niefortunnie złożyło, że posadziłam je w doniczce razem z innymi, które niespodziewanie dostałam od sąsiadki – niefortunnie, ponieważ jedna cebula „śpi”, a reszta nie i muszę je podlewać. Rozsadzenie będzie możliwe dopiero kiedy całe towarzystwo zapadnie w drzemkę, czyli za miesiąc, dwa. Jak na razie wszystko wygląda dobrze, trzymajcie kciuki by było tak nadal. Wracając do zdjęć: pierwszą część tej sesji możecie zobaczyć tutaj, natomiast drugą tutaj, w jednym i drugim poście napisałam już wszystko o samych zdjęciach.

Aparat: Nikon L100

Czytaj dalej
Close