Wyszukiwanie

Archiwum

Kategorie

Może okno i blokowisko na horyzoncie to nie najlepsze miejsce na fotografowanie zachodu słońca, ale czasem lepszy rydz, niż nic. Wczesną wiosną ten piękny spektakl ma miejsce dokładnie na wprost moich okien i akurat zasłania go budynek… Nie pamiętam już, dlaczego po prostu nie zebrałam manatków i nie poszłam fotografować w plenerze, do zachodu pozostało jeszcze sporo czasu. Z tego dnia pozostały takie właśnie zdjęcia i cieszę się, że chociaż one – smutno byłoby zapomnieć zachód w odcieniach miedzi.

Aparat: Nikon L100

Czytaj dalej

Dopiero co pisałam, że postaram się nie robić przerw w publikowaniu… Mea culpa, grypa, a potem święta zrobiły swoje, najpierw nie miałam chęci, potem czasu na boga. Dzisiaj wracam ze zdjęciem zrobionym dość dawno temu, wczesną wiosną: Jest to dąb rosnący naprzeciwko mojego okna, od zachodniej strony, a na dole, w tle sąsiedni budynek. To drzewo upodobały sobie gołębie grzywacze, para tych ptaków sypiała na nim przez kilka lat. W ten sposób wyszedł „Zachód słońca z gołębiem”, impresja namalowana przez samą naturę.

Aparat: Nikon L100

Zimą zachody słońca zazwyczaj są dość nudne. Płaska, biała pokrywa chmur po prostu robi się coraz ciemniejsza, by przybrać ostatecznie kolor od czarnego, poprzez brązy, aż do tego charakterystycznego pomarańczowo-rudego koloru gdy pada śnieg. Jedynie podczas zmian pogody niebo zabłyśnie czerwienią w czasie wschodu lub zachodu słońca, niekiedy można też liczyć na mgłę i efektowną szadź. Prawdziwy spektakl na niebie zaczyna się dopiero na przedwiośniu, kiedy gwałtowne zmiany pogody tworzą porozrywane kurtyny chmur – idealne tło dla porannych i wieczornych impresji. Taki stan trwa przez cały ciepły sezon, ale najpiękniejsze obrazy natury zobaczymy podczas przechodzenia frontów atmosferycznych; w czasie letnich upałów jest równie nudno jak podczas jesiennych deszczy.

Czytaj dalej

Zachody słońca to coś prawdziwie magicznego – podczas tych najpiękniejszych, całe niebo eksploduje kolorami, od błękitu, poprzez fiolety, róże, czerwienie, pomarańcze, żółcie aż po złoty. Nawet najbrzydsze miejsce w takiej oprawie staje się malownicze lub, jeśli oglądamy je pod światło, zmienia się w spektakl cieni. Taki właśnie mam widok z okna, nic specjalnego, zwykłe blokowisko, jednak czasami udaje się wyłowić zachwycający fragment. Te drzewa fotografowałam nie raz, głównie latem, bo rosną na północny zachód od mojego bloku i tylko wtedy światło jest odpowiednie. W połączeniu z chmurami tworzy malowany światłem obraz, którego po prostu nie sposób nie uwiecznić.

Czytaj dalej
Close