Wyszukiwanie

Archiwum

Kategorie

Wiosna na razie bardzo się ociąga… Jest ciepło, powietrze już inne, pachnące, na niebie częściej pojawia się słońce, ale ziemia budzi się bardzo opornie, zielona jest tylko trawa, mech i chwasty w bardziej osłoniętych miejscach. Kwiatów nie widać, nie ma przebiśniegów czy ranników, a nawet stokrotek, trawniki w większości wyglądają na pozbawione życia. Z niecierpliwością czekam na miejskie krokusy, posadzone w ogromnych ilościach to tu, to tam. Jako pierwsze zawsze pojawiają się żółte, następnie białe i fioletowe. Cieszą się ogromnym powodzeniem u pszczół, w porze kiedy nie ma innych kwiatów każdy z nich jest skrupulatnie odwiedzany.

Czytaj dalej

Zazwyczaj za pierwszym razem jej śladów znajduję bardzo mało albo wcale – jakieś uparte chwasty, kawałek zielonego liścia który przetrwał zimę, pojedynczy, wyrywny pąk.. Dominują jednak ślady poprzedniego sezonu, wszystko jest suche, płaskie, w różnych odcieniach beżu, brązu i szarości. Ziemia potrzebuje dłuższej chwili by się porządnie obudzić, w końcu nagrzewa się po wielu miesiącach mrozów – kilka dni z dodatnią temperaturą to za mało. Dwa lata temu podczas poszukiwania znalazłam tylko samotny pąk mahonii, żywą zielenią wyróżniał się również mech z bielejącą ślimaczą muszelką. Większą uwagę zwracały jakieś zasuszone, puchate nasiona (czy może puste torebki nasienne?) wyparzone w ogródku działkowym. Było smutno i szaro, tak jak teraz. Na prawdziwą wiosnę jeszcze przyjdzie nam trochę poczekać, ale już niedługo, już za chwilę…

Czytaj dalej

Sam wędrowałem, jak obłoczek
Często sam płynie przez przestworza,
Gdy nagle widok mnie zaskoczył
Złotych żonkili tłumu, morza;
Od wód jeziora aż po drzewa
Tańczyły – wiatr im w takt powiewał.

Autor: William Wordsworth, Żonkile, tłum. Maciej Froński

Czytaj dalej

Te zdjęcia zrobiłam tego samego dnia co to z wczorajszego posta, w tym samym miejscu. Skarpa koło czyjegoś ogródka była porośnięta szczelnie różnymi roślinami, nie jestem pewna czy uciekinierami, czy posadzonymi celowo. Wszystkie kwiaty w chłodnych kolorach, błękitne, fioletowe, białe, co dodatkowo podkreśliła pogoda, miękkie światło pochmurnego dnia. Tera,z jesienią, coraz bardziej tęskno do takich widoków, kwiatów, świeżej zieloności. Pociesza mnie myśl że na wiosnę będę miała własny kawałek ziemi do obsiania i obsadzania, nasionka już czekają, kupione lub zebrane…

Czytaj dalej

Przerwa była niedługa, jednak była, zazwyczaj staram się publikować co 2-3 dni. Mówiąc krótko, dopadł mnie jakiś wirus, niekoniecznie grypa jak z reklamy, ale nic przyjemnego. Po kilku dniach odpoczynku wznawiam wszędzie publikowanie, jutro możecie spodziewać się dłuższego posta tutaj i aktualizacji Truskawkowej Działki. A dzisiaj zostawiam wiosenne kwiaty w ten szary, jesienny dzień.

Close