Wyszukiwanie

Archiwum

Kategorie

Zazwyczaj zwracamy uwagę na kwiaty, kiedy są duże, kolorowe lub intensywnie pachną – a co z tymi bardziej nietypowymi? Kwitnący klon zwraca uwagę przede wszystkim zapachem, nietypowym, trudnym do opisania, ale i do przegapienia. Zielone kwiatostany z daleka można pomylić z młodymi listkami, z bliska już o to trudno. Co roku lubię patrzeć jak szpaler klonów po przeciwnej stronie ulicy robi się seledynowy i „puchaty”, zawsze jako pierwsze zaczyna drzewo najbliżej mojego bloku, potem następne. To właśnie on jest na dzisiejszych zdjęciach, w całej swej zielonkawej, pachnącej krasie.

Czytaj dalej

Kwitnące drzewa owocowe to czysta esencja wiosny – koloru, zapachu, kształtu i dźwięku. Czemu dźwięku? Bo setki owadów zapylających uwijających się wokół jednej mirabelki tworzy niezapomnianą pieśń, tak samo związaną z tą porą roku, jak biel kwiatów i młoda zieleń liści. Na kilka dni drzewka zamieniają się w panny młode w bieli lub morską pianę, gdy patrzymy na nie od dołu, na tle błękitu nieba. Każdy z osobna, i wszystkie razem, te kwiaty to coś, na co czekam cały rok – i co roku szukam nowych sposobów na fotografowanie ich. Dzisiejsze zdjęcia zrobiłam kilka dni po zdjęciach forsycji, to ciągle próba możliwości aparatu. Wyjątkiem jest pierwsze, zrobione rok wcześniej Nikonem L100. Pozostałe: Nikon D5200

Czytaj dalej

…bo przeplata, trochę zimy, trochę lata. W tym roku tak nie jest, ale mogło być. Kwiecień lubi płatać figle, raz uraczy nas letnim upałem, innym razem sypnie śniegiem. Rok temu na pół dnia wiosna zamieniła się w zimę, kwiaty i pąki zostały przykryte białą pierzynką. Szybko złapałam za aparat i zrobiłam te nietypowe zdjęcia. Było zimno, jednak w temperaturze powyżej zera śnieg topniał szybko. Wieczorem po anomalii już nie było śladu, pozostały jedynie fotografie.

Czytaj dalej

Kolejny raz wracamy do wiosennego parku i pierwszego spaceru z nowym aparatem. Forsycje są bardzo wdzięcznym obiektem do fotografowania, morze żółtych, wręcz złotych kwiatów pięknie kontrastuje z błękitem nieba. Liście pojawiają się dopiero pod koniec kwitnienia, przez co krzew wygląda jak wielka, puchata żółta kula. Ten krzew rosnący koło rzeczki równie ładnie wyglądał na tle wody i młodej, intensywnie zielonej trawy.

Czytaj dalej

Tym razem zdjęcia jak najbardziej aktualne, chociaż nie zostały zrobione w tym roku. Od kilku lat na wielu trawnikach pojawia się filetowy dywan, raz większy, raz mniejszy, ale nieprzerwanie jest. Nie wiadomo skąd się wzięły, nagle po prostu były, od razu w wielkich ilościach. Fiołki wonne, bo to o nich mowa, stały się już nieodłączną częścią miejskiego krajobrazu, na trawnikach, pod krzewami i drzewami, na klombach i w ogródkach. Nic sobie nie robią z koszenia, wypielone pod żywopłotami po pewnym czasie wracają. Rosnące w osłoniętych miejscach kwitną bardzo wcześnie, nie raz jako jedne z pierwszych. W przyszłości pewnie zaproszę je na działkę, mam nadzieję doczekać się fiołkowego dywanu równie pięknego jak ten:

Czytaj dalej
Close