Wyszukiwanie

Archiwum

Kategorie

Kolejny z ulubionych wiosennych widoków, kwitnące drzewka owocowe. Jako pierwsze zaczynają mirabelki, ubierając się w tysiące delikatnych, białych kwiatów i oszałamiający słodki zapach. Wczesna pora kwitnienia sprawia, że przyciągają wszystkie okoliczne owady zapylające, drzewka zaczynają więc bzyczeć już z daleka, dodając wrażenia słuchowe do wzrokowych i węchowych. W słoneczne dni takie jak ten są niesamowitym spektaklem świateł i cieni z bliska, a z daleka przypominają panny młode idące do ślubu. Drzewko z tych zdjęć było malutkie, ukryte pod innymi, wyższymi roślinami. Jako mistrz drugiego planu załapała się forsycja, widoczna pod postacią żółtych błysków w tle. O tej porze roku nawet skwerek na blokowisku może być piękny:)

Czytaj dalej

Nic nie może się równać z tą wiosenną – jest świeża, świetlista i wprost krzycząca „życie” do każdego, kto na nią patrzy. I nic tak nie raduje oczu po długiej, mroźniej zimie jak widok młodziutkich roślin lub pączków:)

Czytaj dalej

Bardzo długo nie lubiłam tych zdjęć – wydawały się nieciekawe, pokazujące wszystko i nic. Nadal nie są jednymi z moich ulubionych, ale po ponownej obróbce wyglądały na tyle dobrze, że zdecydowałam się je pokazać na blogu. Wiosenny, ciepły dzień, niebieskie niebo i intensywnie różowe kwiaty, niestety dość wysoko. Drzewa nazywane przez wszystkich „rajską jabłonią”, ale nie jestem pewna, na ile poprawnie. Jesienią faktycznie obsypują się masą małych czerwonych owoców, przypominających jabuszka. Rosną sobie od dawna na blokowisku, posadzone niedługo po powstaniu budynków w latach 70-tych.

Czytaj dalej

Zdjęcia zrobione o tej samej wczesnowiosennej porze co poprzednie, ale rok później. Był marzec, jeszcze przed rozpoczęciem wegetacji, ale takie kadry mogłyby powstać zarówno późną jesienią jak i podczas bezśnieżnej zimy. Takie zawieszenie w czasie, w chłodzie, we śnie. Nie widać, że to centrum miasta, że obok są budynki mieszkalne i wielkie centrum handlowe. Tylko na jednym zdjęciu pokazałam fragment parkowej alejki, wiec to nie las, ale cisza nadal trwa, brak ludzi i jakiegokolwiek życia. Niebo tego dnia było szczelnie zasłonięte przez chmury, ich powłoka była jednak cienka, słońce było widoczne jako miękka, opalizująca sfera. Zdjęcia robiłam telefonem i w tym przypadku sprawdził się on lepiej niż przy fotografowaniu architektury.

Czytaj dalej

Zamek w Oleśnicy z ładniejszej strony i w pięknej, wczesnowiosennej scenerii. Zdjęcia robiłam komórką, później bawiłam się efektami w postprodukcji – filtr HDR w aplikacji SnapSeed daje całkiem fajne efekty jeśli fotografujemy pochmurne niebo. Dodatkowo nakładałam inne filtry (zakładka ziarnista klisza, ziarnistość zmniejszałam do zera), stąd różnice poszczególnych zdjęć. Nazwy kwiatów z dalszych ujęć nie pamiętam, ale pewnie spróbuję je odszukać kolejnej wiosny, mam nadzieję, że nadal tam rosną.

Close