Wyszukiwanie

Archiwum

Kategorie

Od czego właściwie zaczęła się moja miłość do hibiskusów? Nie pamiętam dokładnie… Najprawdopodobniej od zdjęcia, na forum ogrodniczym lub po prostu znalezionego w internecie; raczej nie od żywej rośliny, te w kwiaciarniach nieszczególnie imponują. Kilkakrotnie próbowałam ukorzeniać gałązki hibiskusów, zazwyczaj z dość marnym skutkiem – z tak wyhodowanych roślin mam nadal tylko dwie. Niestety hibiskus z dzisiejszych zdjęć nie przetrwał, a kwiat mogłam sfotografować tylko dlatego, że szczepka którą dostałam miała już pąk.

Hibiskusy to dość wymagające rośliny, nie aż tak jak niektóre storczyki, ale trzeba z nimi odpowiednio postępować by wydały kwiaty. Kiedy jednak się uda nagroda jest przepiękna:) Kwiaty mogą być niemal we wszystkich kolorach, często cieniowane, w plamki lub fantazyjnie powycinane. Niczym dziwnym jest kolor niebieski, szary lub brązowy. Większość w środku, przy nasadzie prętosłupa ma „oko” w innym kolorze, reszta płatków może być jednokolorowa lub cieniowana. Zazwyczaj pojedynczy kwiat utrzymuje się jeden dzień, jest kilka odmian które kwitną 2-3 dni.

Kwiaty hibiskusów są bardzo delikatne, z wyraźnie widocznym wzorkiem żyłek na każdym płatku, matowe i bez „brokatu”. Fotografując je, warto skupić się na światłocieniu i fakturze, płatki praktycznie nie odbijają światła jak np. storczyki. Warto spróbować zrobić zdjęcia z każdej strony – od przodu, z boku, z góry, na wprost. Prętosłup również jest świetnym tematem, zwłaszcza zdjęcia makro.

Czytaj dalej

Wracamy do tematu kwiatów – jeszcze trochę zdjęć gloksynii, którą pokazywałam już w lipcu zeszłego roku. Kiedy patrzę na te zdjęcia od razu przychodzi mi na myśl lato, intensywnie niebieskie niebo i słońce. Teraz zwiastunami wiosny na parapecie są dla mnie hibiskusy, pierwszy wyrywny już zaczął pokaz. Trochę szkoda, że gloksynie źle się u mnie czuły, ich kwiaty mają dużo uroku… Jednak, jak to mówią: wszystkiego mieć nie można. A w tej chwili pociesza też myśl, że już niedługo wiosny będziemy szukać nie tylko na parapecie:)

Czytaj dalej

Rośliny doniczkowe potrafią zaskoczyć – udowodniły mi to nie raz podczas tych kilku lat kiedy je hoduję. Zawsze najbardziej zaskakujące jest kwitnienie którego się nie spodziewamy, ba, nie wiemy, że dana roślina potrafi kwitnąć. Krotony (lub trójskrzyn lub kodieum) uprawiamy dla ich pięknych kolorowych liści, zależnie od odmiany niemal czarnych, czerwonych, pomarańczowych, żółtych, zielonych… Różnią się kształtem liści, tempem wzrostu oraz rozłożeniem poszczególnych barw, ale jedno mają wspólne: raczej nie są znane z pięknych kwiatów.

Okazuje się, że kroton kwitnąć może, nie każdy jednak zakwitnie. Musi mieć do tego odpowiednie warunki, przede wszystkim dużo światła, jednak sporo zależy od samej rośliny. Miałam dwa krotony różnych odmian, stały na parapecie obok siebie, a zakwitł tylko jeden. Kwiatuszki są malutkie, mają ok centymetr średnicy, tworzą żółto-zieloną kuleczkę na długiej łodyżce. Niby nic specjalnego, z bliska są jednak całkiem ciekawe.

Czytaj dalej

Zachwycają urodą i elegancją, jak żadne inne rośliny doniczkowe pasują do naszych prostych, nowoczesnych mieszkań. Storczyki, zwłaszcza hybrydy z rodzaju Phalaenopsis w ciągu ostatnich kilku lat stały się niezwykle popularne, w co drugim oknie, na którego parapecie znajdują się rośliny, możemy zobaczyć przynajmniej jeden egzemplarz. Chętnie kwitnące, bezproblemowe i odporne, urzekają oryginalnymi kwiatami w przeróżnych kolorach i formach.

Kwiaty tych storczyków składają się z 5 płatków oraz warżki – „lądowiska” dla owadów. Warżka zazwyczaj jest inaczej ubarwiona niż reszta kwiatu, kolorowe wzory z kropek i kresek są wskazówką dla zapylaczy gdzie mają się udać. Rekordziści mogą mieć na jednym, rozgałęzionym pędzie nawet kilkadziesiąt kwiatów, zazwyczaj jest ich kilka-kilkanaście. Pojedynczy kwiat utrzymuje się na roślinie do 3 miesięcy.

Kwiaty phalenopsisów są niezwykłe – różną się nawet od innych storczyków. Grube, mięsiste płatki zazwyczaj są gładkie, z wyraźnym „brokatem” podobnie jak kwiaty amarylisów. Zdarzają się jednak wyjątki, mam w swojej kolekcji storczyka którego kwiaty są jeszcze grubsze niż normalnie i mają oleisty połysk. Bordowe plamki na żółtym tle są wypukłe, nie trzeba nawet ich dotykać by to zauważyć. Najpopularniejsze są białe i różowe, ale możemy kupić rośliny kwitnące na żółto, pomarańczowo, bordowo, brązowo lub wielokolorowe, w plamki, ciapki, paski i wzorki.

Storczyk z dzisiejszych zdjęć ma w obecnej chwili nieco ponad 2 lata, to było jego pierwsze, „sklepowe” kwitnienie. Właśnie teraz wypuszcza kolejny pęd, poprzedni przekwitł latem. Roślina jest bardzo duża, niestety nie zawsze przekłada się to na ilość kwiatów – miniaturki potrafią mieć ich 20, a rozrośnięty „reanimek” po 2 latach odpoczynku wydał… 3 kwiatki:/

Fotografowanie w grudniu, przy świetle słonecznym stanowi nie lada wyzwanie, jednak w przypadku storczyków mamy trochę więcej czasu – warto jednak zrobić zdjęcia tuż po rozwinięciu się kwiatów, kiedy kolory są najintensywniejsze oraz w apogeum kwitnienia, gdy jest ich najwięcej. Z czasem barwy zaczynają blednąć, a połysk zanika, zwłaszcza gdy roślina stoi na słońcu.

Storczyki wyglądają świetnie zarówno na ujęciach makro, portretach pojedynczych kwiatów, jak i w większych grupach. Jeśli mamy kilka roślin kwitnących jednocześnie warto pokusić się o „portret rodzinny” – najładniej będą wyglądać ustawione ciasno, tak, by kwiaty wypełniały cały kadr.

Źródło: Wymarzony Ogród

Czytaj dalej
Close