Wyszukiwanie

Archiwum

Kategorie

Nadal w temacie roślin doniczkowych – busz domowy stworzony na biurku i na parapecie podczas zwalczania przędziorka. Przędziorek to taki malutki roztocz który potrafi się jednak bardzo dać we znaki, zarówno właścicielom roślin doniczkowych jak i ogrodnikom. Chemia nie za bardzo na niego działa, lepiej od razu zaopatrzyć się w dobroczynka – drapieżnego roztocza który właśnie przędziorkami się żywi. Tak właśnie zrobiłam i by ułatwić małemu drapieżnikowi zadanie, stłoczyłam wszystkie rośliny w jednym miejscu. Pomogło, a przy okazji powstały te zdjęcia, mozaika liści, kwiatów i łodyg w plamie światła.

Aparat: Nikon L100

Czytaj dalej

Jeszcze trochę różowości na jesień – kwiaty begonii sfotografowałam jesienią właśnie, gdy promienie nisko stojącego słońca podświetliły je jak małe latarenki. Ten baldaszek znajdował się dość nisko, tuż nad parapetem, więc potrzeba było szczęśliwego trafu by zobaczyć taki widok.

Aparat: Nikon L100

Dzisiaj chwilowo przenosimy się z plenerów na parapet, by dodać kroplę różu do jesiennych barw. Ten miniaturowy storczyk jest niezmordowany – od czasu gdy uratowałam go przed upieczeniem w letnim słońcu na bazarze regularnie odwdzięcza się kwiatami. Właśnie wypuszcza kolejny pęd, straciłam rachubę który, więc za 2-3 miesiące znów zobaczę taki widok na żywo. Ciekawe ile tym razem będzie kwiatów?

Aparat: Nikon L100

Czytaj dalej

Czas na trochę koloru, żeby nie było zbyt monotonnie. Zarówno storczyka, jak i hippeastrum pokazywałam już osobno, tak się akurat złożyło, że kwitły razem, więc uwieczniłam je na jednym zdjęciu. Amarylisa już niestety nie ma, orchidea jest, ma się dobrze, chociaż akurat odpoczywa. Na zdjęciach jest jej „sklepowe” kwitnienie, od tego czasu wypuściła pęd chyba ze trzy razy. Na kolejny przyjdzie dłużej poczekać, bo niedawno musiała zmienić domek na większy i nadal się po przeprowadzce regeneruje.

Aparat: Nikon L100

Czytaj dalej

Ciągle tematy roślinne, chociaż z ogrodu przenosimy się na parapet, a z kwietnia do października. To była wyjątkowo piękna, słoneczna jesień, z błękitnym niebem bez jednej chmurki. Korzystali na tym ludzie, korzystały i rośliny doniczkowe. Właśnie z tego powodu udało mi się ukorzenić szczepki wszystkich roślin z dzisiejszego posta: begonii, koleusów i hibiskusów. Do dnia dzisiejszego pozostały ze mną jedynie hibiskusy, z malutkich gałązek wyrosły 1,5 metrowe rośliny. Koleusy poszły w świat, nie miałam wtedy jeszcze ani działki, ani otwartego balkonu by posadzić je wiosną, natomiast begonię załatwił powracający uparcie tarcznik. Pozostały zdjęcia oraz wspomnienia jesiennego słońca i kolorowych listków…

Czytaj dalej
Close