Wyszukiwanie

Archiwum

Kategorie

Ujęcia fotograficzne różne

Migawek część ostatnia – tym razem zdjęcia mniej więcej miejscowe, zaczynając od wspaniałej wiosennej tęczy widzianej z okna salonu. Większe lub mniejsze łuki pojawiają się dość regularnie, zazwyczaj tuż przed zachodem słońca, wiosną i jesienią. Ten pojawił się bardzo blisko wieży kościoła, jeszcze bliżej jest drugi, dużo słabszy. Dalej Kicia w kocyku, przez pewien czas lubiła sypiać tak opatulona:) Teraz woli całkiem zniknąć pod kocem, więc nie mam już szans na takie ujęcia. Na końcu staw, już nie oleśnicki. Zdjęcia z wycieczki, ale za nic nie umiem sobie przypomnieć gdzie zostały zrobione… 

Czytaj dalej

Trochę dziwne, a w całości piękne – ale czemu w ogóle dziwne? Bo wyglądające na pęknięte, ten błękit to tylko mały fragment całości, reszta była szczelnie zasnuta chmurami. Pamiętam że tego dnia pogoda nie dopisywała, tylko mniej więcej na godzinę przed zachodem słońca pojawiła się ta właśnie wyrwa. Zdjęcia nietypowo zrobiłam telefonem, ale bij zabij, nie pamiętam marki i modelu. Poprzednia próba fotografowania chmur aparatem zakończyła się fiaskiem, autofokus nie dawał rady, dlatego właśnie sięgnęłam po telefon. Samego zachodu nie udało się uwiecznić, po kilku minutach spektakl się skończył, wyrwa zamknęła i wszystko powróciło do poprzedniej, coraz ciemniejszej szarości.

Czytaj dalej

Zimą zachody słońca zazwyczaj są dość nudne. Płaska, biała pokrywa chmur po prostu robi się coraz ciemniejsza, by przybrać ostatecznie kolor od czarnego, poprzez brązy, aż do tego charakterystycznego pomarańczowo-rudego koloru gdy pada śnieg. Jedynie podczas zmian pogody niebo zabłyśnie czerwienią w czasie wschodu lub zachodu słońca, niekiedy można też liczyć na mgłę i efektowną szadź. Prawdziwy spektakl na niebie zaczyna się dopiero na przedwiośniu, kiedy gwałtowne zmiany pogody tworzą porozrywane kurtyny chmur – idealne tło dla porannych i wieczornych impresji. Taki stan trwa przez cały ciepły sezon, ale najpiękniejsze obrazy natury zobaczymy podczas przechodzenia frontów atmosferycznych; w czasie letnich upałów jest równie nudno jak podczas jesiennych deszczy.

Czytaj dalej

Zdjęcia zrobione 2 lata temu, w lipcu lub sierpniu, tak na szybko, telefonem. Nie mam pojęcia, dlaczego nie użyłam aparatu – najprawdopodobniej rozładowały się baterie (stary Nikon nie miał akumulatora, działał na 4 baterie „paluszki”). Tak czy inaczej, uwieczniłam to dziwnie niebo i porównuję je teraz z widokiem na żywo – ogromna, jednolita płachta bieli, zaburzona jedynie przez kilka szarych zmarszczek tuż nad horyzontem. Wieje nudą…

Czytaj dalej

Zachody słońca to coś prawdziwie magicznego – podczas tych najpiękniejszych, całe niebo eksploduje kolorami, od błękitu, poprzez fiolety, róże, czerwienie, pomarańcze, żółcie aż po złoty. Nawet najbrzydsze miejsce w takiej oprawie staje się malownicze lub, jeśli oglądamy je pod światło, zmienia się w spektakl cieni. Taki właśnie mam widok z okna, nic specjalnego, zwykłe blokowisko, jednak czasami udaje się wyłowić zachwycający fragment. Te drzewa fotografowałam nie raz, głównie latem, bo rosną na północny zachód od mojego bloku i tylko wtedy światło jest odpowiednie. W połączeniu z chmurami tworzy malowany światłem obraz, którego po prostu nie sposób nie uwiecznić.

Czytaj dalej
Close