Wyszukiwanie

Archiwum

Kategorie

Pojawiła się niespodziewanie, prawdopodobnie szukając kryjówki na zimę – przez kilka dni pokoazywała się na listkach to tu, to tam, do czasu, kiedy zaczęły grzać kaloryfery. Wtedy stwierdziła, że miejscówka jej nie odpowiada i odleciała za szafę, w poszukiwaniu chłodu i większego spokoju.

Czytaj dalej

Dobry motyl, to zajęty motyl – dobry do zdjęcia rzecz jasna, jak pisałam już wielokrotnie. Ten pokrzywnik był bardzo zajęty, mimochodem pięknie pozując w pewien wrześniowy, ciepły dzień. Wykonał pełen obrót na kwiatku mniszka mniejszym od niego, pokazując się ze wszystkich stron. Tak oto powstało jedno z pierwszych zdjęć motyli jakie kiedykolwiek zrobiłam.

Aparat: Nikon L100

Czytaj dalej

Edit 28.09: odtwarzam ten post po przejściowych problemach technicznych, za ewentualne problemy z góry przepraszam.

W tamtym roku jesień przychodziła powoli, ścierając się z latem na każdym kroku – dni ciepłe i słoneczne, ale już zdecydowanie krótsze, kwitnące kwiaty, jednak tylko pojedyncze lub przyschnięte, zieleń pociemniała, a gdzieniegdzie przebłyski koloru. Mimo wszystko zmiany były widoczne, nowa pora roku przychodziła z klasą, a stara z równym taktem ustępowała miejsca, nie miała w sobie nic z tego kurczowego trzymania się resztek jak w roku następnym. Każda pora roku jest inna – nie tylko z powodu swej naturalnej, oczywistej zmienności, ale również własnego indywidualizmu – wiosna odmienna od wiosny, zima od zimy… Niepowtarzalne niczym odcisk palca.

Czytaj dalej

Pierwszy prawdziwy wpis na nowym blogu – właściwie musiałam tylko poprawić zdjęcia w już zrobionym szkicu oraz dodać tekst, co robię zawsze po publikacji poprzedniego. Przy tym rozwiązałam (niemal) problem którego istnienia nie tyle nie zauważałam, co przechodziłam nad nim do porządku dziennego – a mianowicie różną szerokość fotografii. Mea culpa, naprawię ten błąd. Dzisiaj już prawie dobrze, tylko obrazek wyróżniający trochę większy…

Wracając do dzisiejszych zdjęć: pająki wczesnojesienne, wszystkie spotkane podczas jednego spaceru pod koniec września. Było jeszcze ciepło, słonecznie, w większości zielono, tyko to tu, to tam, pojawiały się plamy intensywnych kolorów. Pająki raczej preferowały cień, niektóre miały sieci dość daleko od ścieżki (przedostatnie ujęcie), ale mimo to udało się coś utrwalić i tak jak w przypadku późno letniego spaceru, od razu przypominam sobie jak wyglądał ten dzień.

Aparat: Nikon L100

Czytaj dalej
Close