Wyszukiwanie

Archiwum

Kategorie

Pierwsze fotografie owadów

Pierwszej wiosny po kupieniu nowego aparatu postanowiłam spróbować fotografowania owadów – starym aparatem udało mi się zrobić kilka ujęć motyli jesienią, ale niestety był on za wolny, nawet pszczoły zazwyczaj uciekały nim zdążyłam zrobić zdjęcie. W teorii z lustrzanką nie powinnam mieć takich problemów, ale właśnie, tylko w teorii. Zabrakło mi umiejętności, bo nawet niepłochliwe pszczoły należy fotografować w trybie manualnym, wiedzy i odpowiedniego obiektywu. Prawdziwe makro to to nie jest, również późniejsze próby można określić raczej jako „fotografia owadów” ale były one już zdecydowanie bardziej udane. Z tamtej sesji obronną ręką (czytaj: odpowiednio ostre) wyszło tylko kilka ujęć, jednak muszę przyznać, że np. pierwsze nadal mi się podoba. Z całego doświadczenia wyszłam jednakowo zadowolona i sfrustrowana, ale też bogatsza o odrobinę wiedzy i nowe doświadczenie.

Aparat: Nikon D5200

Czytaj dalej

Rusałka pokrzywnik

Dobry motyl, to zajęty motyl – dobry do zdjęcia rzecz jasna, jak pisałam już wielokrotnie. Ten pokrzywnik był bardzo zajęty, mimochodem pięknie pozując w pewien wrześniowy, ciepły dzień. Wykonał pełen obrót na kwiatku mniszka mniejszym od niego, pokazując się ze wszystkich stron. Tak oto powstało jedno z pierwszych zdjęć motyli jakie kiedykolwiek zrobiłam.

Aparat: Nikon L100

Czytaj dalej

Edit 28.09: odtwarzam ten post po przejściowych problemach technicznych, za ewentualne problemy z góry przepraszam.

W tamtym roku jesień przychodziła powoli, ścierając się z latem na każdym kroku – dni ciepłe i słoneczne, ale już zdecydowanie krótsze, kwitnące kwiaty, jednak tylko pojedyncze lub przyschnięte, zieleń pociemniała, a gdzieniegdzie przebłyski koloru. Mimo wszystko zmiany były widoczne, nowa pora roku przychodziła z klasą, a stara z równym taktem ustępowała miejsca, nie miała w sobie nic z tego kurczowego trzymania się resztek jak w roku następnym. Każda pora roku jest inna – nie tylko z powodu swej naturalnej, oczywistej zmienności, ale również własnego indywidualizmu – wiosna odmienna od wiosny, zima od zimy… Niepowtarzalne niczym odcisk palca.

Czytaj dalej
Close