Wyszukiwanie

Archiwum

Kategorie

Żonkile, narcyzy

Małe słońce już kiedyś pokazywałam, jednak dzisiaj zdjęcia z pewnych powodów zupełnie inne. Łączy je gatunek kwiatów i stylistyka, natomiast dzieli zupełnie inny bukiet, czas i doświadczenie w fotografowaniu. Poprzednia sesja narcyzów miała miejsce jakieś 2 lata wcześniej niż ta, mniej więcej o tej samej porze roku, w okolicach Wielkanocy. Tamte kwiaty kupione były na bazarku, a więc pochodziły od roślin ogrodowych, natomiast te zostały kupione w supermarkecie. W zeszłym roku znów zakupiłam taki bukiet, w tym samym miejscu, niestety pąki się nie rozwinęły dlatego zraziłam się do marketowych kwiatów. Również ta sesja o mało co, a nie doszła by do skutku – przyczyną była pogoda. Bardzo liczyłam na słońce, a jak na złość dni były szare i pochmurne. Na szczęście niedługo przed zachodem słońca i nadchodzącą burzą niebo na moment się oczyściło. Miałam dosłownie kilka minut na zrobienie zdjęć w bardzo intensywnym, ostrym świetle. Musiałam uważać by nie wyszły przepalone, co się na szczęście nie stało, a efekty tej sesji możecie oglądać dzisiaj.

Aparat: Nikon L100

Czytaj dalej

Lilia ognista

Kontynuujemy dzisiaj temat ognistych kolorów, tym razem w wydaniu liliowym, nieco delikatniejszy niż ostatnim razem. Ta lilia miała bardziej stonowany odcień pomarańczowego i dużo cieńsze, mocniej przepuszczające światło płatki. W porównaniu do tej z poprzedniej części jest dużo bardziej eteryczna, ale jednocześnie równie energetyczna, w sam raz na obecną pogodę. Lilie zazwyczaj nie przepuszczają światła słonecznego przez płatki, są one zbyt grube i mięsiste. Jednocześnie bywają bardzo różne: z brokatem charakterystycznym dla storczyków lub przeciwnie, z woskowym połyskiem, całkiem gładkie lub z plamkami i małymi „haczykami” przy wewnętrznej części kwiatu. Pomijam już całą bardzo szeroką gamę barwną oraz różnice w wielkości u poszczególnych odmian. Zawsze to świetna zabawa poszukiwać w sezonie nowych, ciekawych kwiatów do kolejnych sesji.

Aparat: Nikon L100

Czytaj dalej

Kwiaty ogniste

Ostatnio znów pokazuję drugie lub trzecie części kolejnych sesji… Tak się akurat złożyło, że o tej szaro-białej, zimnej porze najbardziej pasują mi żywe kolory i płatki kwiatów. Gailardii bardzo długo nie mogłam zidentyfikować, dopiero na forum ogrodniczym ktoś podpowiedział, co to za kwiaty. W sumie są one dość popularne, nie raz spotykałam je w drodze na Truskawkową Działkę, chociaż innej odmiany. Nasionka tamtych mam już zebrane, ale w przyszłości planuję również poszukać takich jak te z dzisiejszych zdjęć.  A dziś zostawiam Wam żywe ogniste barwy i byle do wiosny.

Aparat: Nikon L100

Czytaj dalej

Róże o zachodzie słońca

Podobnie jak poprzedni post, również dzisiejszy jest częścią drugą. Róże nigdy nie należały do moich ulubionych kwiatów, zarówno jako rośliny, jak i obiekt fotograficzny. Szczególnie nie przepadam za czerwonymi którymi zachwyca się tyle osób. Dużo bardziej lubię odmiany mniej „oczywiste”, jak na przykład papageno. Te z dzisiejszych zdjęć okazały się wyjątkowo fotogeniczne, zwłaszcza w promieniach zachodzącego słońca. Ich delikatne, cieniowane płatki pięknie pokazały swoją fakturę. Jedyną irytującą rzeczą był fakt, że kwiaty zaczynały już odrobinę zasychać, co jest częstą przypadłością bukietów z kwiaciarni. Dużo później odkryłam, że róże najlepiej fotografuje się gdy kwitną na krzewie, a nie w wazonie. Czerwone nadal są dla mnie wyzwaniem, podobnie jak intensywnie różowe, jednak inne barwy współpracują z obiektywem równie chętnie, co wszystkie pozostałe gatunki kwiatów.

Czytaj dalej

Hiacynt na parapecie

Trochę dopasowując się do poprzedniego posta, a trochę wypełniając obietnicę jaką dałam na początku stycznia – dzisiaj czas na różowego hiacynta. Razem z niebieskim kolegą zdobił parapet pod koniec lutego 2 lata temu. W przyszłości prawdopodobnie już nie skuszę się na pędzone rośliny cebulowe, w mieszkaniu jest dla nich za ciepło i bardzo się z tego powodu męczą. Natomiast z przyjemnością posadzę hiacynty na truskawkowej działce. Już ostatniej jesieni zastanawiałam się nad kupnem cebulek pięknej pomarańczowej odmiany, ostatecznie wybrałam jednak narcyzy i tulipany. Trochę tego teraz żałuję, jednak ten zaległość zawsze można nadrobić:)

Czytaj dalej
Close