Wyszukiwanie

Archiwum

Kategorie

Mieczyki w patriotycznym wydaniu

Do mieczyków powracam regularnie, co jakiś czas – wyjątkowo często fotografuję te kwiaty. Każdy ich kolor, jaki uda mi się dostać: jasnofioletowe, ciemnofioletowe, zielone, żółto-różowe, biało-czerwone… Niedługo pokażę też pomarańczowego, sfotografowanego już lustrzanką cyfrową. Niestety, nie wszystkie zdjęcie się udają. Np. białego, który był w bukiecie właśnie z tym pomarańczowym, czy żółtego. Cóż, tak bywa…

Jeszcze słowo na temat ostatnich problemów technicznych: pojawiły się już nie pierwszy raz, mam nadzieję, że ostatni. Znikaniu strony głównej była winna wtyczka obsługująca szablon, wczoraj udało mi się obejść problem. Bardzo nie chciałabym zmieniać motywu bloga, ale na ile trwałe okaże się to rozwiązanie? Zobaczymy.

Aparat: Nikon L100

Czytaj dalej

Grudnik, inaczej Kaktus Bożonarodzeniowy

Już kwitnie w najlepsze, chociaż zaczął nieco później niż rok temu. Mimo że nazywany kaktusem bożonarodzeniowym dość rzadko dotrzymuje tego terminu. W zeszłym roku był raczej kaktusem na święto dziękczynienia, w tym – na święto niepodległości. Pąki i kwiaty pojawiają się „falami”, podobnie jak u hibiskusów. Jego krewni, biały i różowy jak na razie nie wykazują chęci do ozdobienia parapetów, ale jeszcze mają trochę czasu.

Historię tego konkretnego grudnika opisywałam już rok temu. Teraz dodam tylko, że roślina ma się dobrze, mimo że dokuczyły jej letnie upały. Mam nadzieję, że po przeprowadzce znajdę dla niej lepsze stanowisko. Grudniki zdecydowanie nie lubią ostrego słońca, są też wrażliwe na brak wody i za ciasną doniczkę. Po przesadzeniu szybko pięknieją i na jesień możemy spodziewać się takich widoków.

Aparat: Nikon L100

Czytaj dalej

Zimowa piękność

Ostatnia część pierwszej sesji białego hippeastrum. W tym roku roślina na razie nie zapowiada kwitnienia które zwykle następowało w styczniu-lutym. Trochę jej się rozregulował zegar biologiczny o czym pisałam w poprzedniej części. Mimo to cebula ma się dobrze, jeśli chce odpocząć nie mam jej tego za złe. Niedługo pokażę zeszłoroczne kwiaty które fotografowałam już inaczej niż te. Nadal mam też sporo zdjęć jej czerwonego kuzyna, no i oczywiście czekam na kwiaty całej czeredy tych małych cebulek-niespodzianek. O samej roślinie więcej pisałam w części pierwszej i drugiej, dzisiaj nie będę się powtarzać, zapraszam do oglądania.

Aparat: Nikon L100

Czytaj dalej

Trochę słońca

Po kilku dniach przerwy, tutaj nieco dłuższej niż na Truskawkowej, wracam do blogowania. Powoli zbliża się Boże Narodzenie, a jednocześnie dni są coraz krótsze… Tak będzie jeszcze przez nieco ponad dwa tygodnie, potem powoli dnia zacznie przybywać. W ostatnim czasie słońce pojawia się tylko na chwilę, zaraz potem przykrywają je chmury lub zachodzi. W niektórych częściach Polski już spadł pierwszy śnieg, u mnie tylko lekko poprószyło. W nadal trwającej szarówce przedstawiam Wam letnie słoneczko, takie żywe, choć nie mniej świetliste.

Pojedynczy słonecznik gościł w wazonie dwa lata temu, należał raczej do odmiany ozdobnej, nie hodowanej na nasiona. To łatwe w uprawie kwiaty, pożyteczne dla owadów i ptaków, ale bardzo żarłoczne. Są spore, choć nie tak wysokie jak słonecznik zwyczajny, dorastający nawet do 3,5m wysokości! Jest mnóstwo różnych odmian, o kwiatach żółtych, pomarańczowych, czerwonych i brązowych, różniących się wielkością i kształtem płatków. Niektóre z nich są bardzo oryginalne świetne nie tylko do wiejskich ogrodów.

Płatki tego żółtego słonecznika przepięknie filtrowały światło, w kontraście z czarnym tłem wyglądały jak narysowane. „Talerz” z nasionami to doskonałość sama w sobie, zaprojektowany przez naturę tak, by mógł pomieścić ich jak najwięcej. Jeżeli kiedykolwiek będę jeszcze mieć takiego gościa na działce lub w wazonie, na pewno pokuszę się o zdjęcia makro. Ciekawe jakie inne tajemnice skrywa to piękne słoneczko?

Czytaj dalej

Phalaenopsis Mini Mark

W mojej niewielkiej kolekcji storczyków wyróżnia się nietypowym kolorem – żaden inny nie ma pomarańczowej warżki. Same kwiatuszki są malutkie, jak u miniaturki, chociaż cała roślina jest normalnych rozmiarów. Malutkie, ale za to jak urodziwe! Nic dziwnego, że jakiś czas temu był hitem na forach ogrodniczych, każdy chciał go mieć. Swojego wypatrzyłam w supermarkecie, razem z jeszcze nie pokazywanym, bordowo-żółtym. Niestety, o ile ten drugi kwitł już kilkakrotnie, mini mark pokazał swą urodę tylko raz. Roślina urosła, nabrała masy, ale pędu jak nie było, tak nie ma… Czekam więc cierpliwie, bo na takie widoki zdecydowanie warto czekać:

Czytaj dalej
Close