Wyszukiwanie

Archiwum

Kategorie

Wiosna w parku

Kolejny post który planowałam opublikować wcześniej, bo już na początku marca, jednak choroba pokrzyżowała moje zamiary. Fiołki wonne pokazywałam już rok temu, nadal jest ich całkiem sporo na miejskich trawnikach, jednak chyba poprzednie wiosny były dla nich bardziej sprzyjające, ponieważ teraz widzę raczej rozrzucone kępki, a nie całe łany jaki jeszcze 3-4 lata temu. Ta dziwna roślina na dwóch środkowych zdjęciach to łuskiewnik różowy pokazujący swe niesamowite kwiatostany wczesną wiosną. Te rośliny spotkałam na nieużywanej działce niedaleko parku – z tego powodu mogłam fotografować je jedynie z odległości i do tego przez płot. Na końcu budzące się do życia i kwitnące wierzby oraz pierwszy nieśmiały kwiat mirabelki, który wysforował się o kilka dni przed swoich pobratymców.

Aparat: Nikon L100

EDIT: Napiszę również tutaj to, co pisałam wczoraj na drugim blogu – publikowanie zdjęć na zewnętrznej stronie wreszcie się na mnie zemściło, z dniem 7 maja fmix zamyka swe podwoje… Oznacza to, że wszystkie zdjęcia z wyjątkiem pierwszych, opublikowanych jako obrazek wyróżniający znikną. Na szczęście mam kopię każdego z postów, więc nie przepadną na amen. Na nieszczęście, oznacza to że muszę je wszystkie wgrać na serwer, przez co znów nie będę mieć czasu by coś nowego zrobić na blogu. Plusem jest za to trochę lepsza jakość zdjęć, no i pewność, że taka sytuacja nie powtórzy się w przyszłości.

Czytaj dalej

Zwiastuny wiosny

Ten post miał pojawić się na blogu już pod koniec lutego, jak sugeruje tytuł, ale przez poślizg związany najpierw z przeprowadzką, a potem z chorobą publikuję go dopiero teraz. Przebiśniegi są już tylko wspomnieniem, podobnie jak ranniki i inne wczesnowiosenne kwiaty. Te pierwsze wiosenne kwiaty, często niepozorne, zawsze cieszą najbardziej, są długo wyczekiwane i witane z radością. Gdyby kwitły o innej porze łatwo byłoby je przeoczyć, a teraz skupiają na sobie całą uwagę. Podobnie ranniki, często pojawiające się razem z przebiśniegami, malutkie słoneczka w morzu szarości. A na koniec pąk magnolii, może nie zachwycający kolorem, ale obiecujący tak wiele w nieco późniejszym terminie…

Aparat: Nikon D5200

Czytaj dalej

Żonkile, narcyzy

Małe słońce już kiedyś pokazywałam, jednak dzisiaj zdjęcia z pewnych powodów zupełnie inne. Łączy je gatunek kwiatów i stylistyka, natomiast dzieli zupełnie inny bukiet, czas i doświadczenie w fotografowaniu. Poprzednia sesja narcyzów miała miejsce jakieś 2 lata wcześniej niż ta, mniej więcej o tej samej porze roku, w okolicach Wielkanocy. Tamte kwiaty kupione były na bazarku, a więc pochodziły od roślin ogrodowych, natomiast te zostały kupione w supermarkecie. W zeszłym roku znów zakupiłam taki bukiet, w tym samym miejscu, niestety pąki się nie rozwinęły dlatego zraziłam się do marketowych kwiatów. Również ta sesja o mało co, a nie doszła by do skutku – przyczyną była pogoda. Bardzo liczyłam na słońce, a jak na złość dni były szare i pochmurne. Na szczęście niedługo przed zachodem słońca i nadchodzącą burzą niebo na moment się oczyściło. Miałam dosłownie kilka minut na zrobienie zdjęć w bardzo intensywnym, ostrym świetle. Musiałam uważać by nie wyszły przepalone, co się na szczęście nie stało, a efekty tej sesji możecie oglądać dzisiaj.

Aparat: Nikon L100

Czytaj dalej

Lilia ognista

Kontynuujemy dzisiaj temat ognistych kolorów, tym razem w wydaniu liliowym, nieco delikatniejszy niż ostatnim razem. Ta lilia miała bardziej stonowany odcień pomarańczowego i dużo cieńsze, mocniej przepuszczające światło płatki. W porównaniu do tej z poprzedniej części jest dużo bardziej eteryczna, ale jednocześnie równie energetyczna, w sam raz na obecną pogodę. Lilie zazwyczaj nie przepuszczają światła słonecznego przez płatki, są one zbyt grube i mięsiste. Jednocześnie bywają bardzo różne: z brokatem charakterystycznym dla storczyków lub przeciwnie, z woskowym połyskiem, całkiem gładkie lub z plamkami i małymi „haczykami” przy wewnętrznej części kwiatu. Pomijam już całą bardzo szeroką gamę barwną oraz różnice w wielkości u poszczególnych odmian. Zawsze to świetna zabawa poszukiwać w sezonie nowych, ciekawych kwiatów do kolejnych sesji.

Aparat: Nikon L100

Czytaj dalej

Kwiaty ogniste

Ostatnio znów pokazuję drugie lub trzecie części kolejnych sesji… Tak się akurat złożyło, że o tej szaro-białej, zimnej porze najbardziej pasują mi żywe kolory i płatki kwiatów. Gailardii bardzo długo nie mogłam zidentyfikować, dopiero na forum ogrodniczym ktoś podpowiedział, co to za kwiaty. W sumie są one dość popularne, nie raz spotykałam je w drodze na Truskawkową Działkę, chociaż innej odmiany. Nasionka tamtych mam już zebrane, ale w przyszłości planuję również poszukać takich jak te z dzisiejszych zdjęć.  A dziś zostawiam Wam żywe ogniste barwy i byle do wiosny.

Aparat: Nikon L100

Czytaj dalej
Close