Wyszukiwanie

Archiwum

Kategorie

Czas na trochę koloru, żeby nie było zbyt monotonnie. Zarówno storczyka, jak i hippeastrum pokazywałam już osobno, tak się akurat złożyło, że kwitły razem, więc uwieczniłam je na jednym zdjęciu. Amarylisa już niestety nie ma, orchidea jest, ma się dobrze, chociaż akurat odpoczywa. Na zdjęciach jest jej „sklepowe” kwitnienie, od tego czasu wypuściła pęd chyba ze trzy razy. Na kolejny przyjdzie dłużej poczekać, bo niedawno musiała zmienić domek na większy i nadal się po przeprowadzce regeneruje.

Aparat: Nikon L100

Czytaj dalej

Edit 28.09: odtwarzam ten post po przejściowych problemach technicznych, za ewentualne problemy z góry przepraszam.

W tamtym roku jesień przychodziła powoli, ścierając się z latem na każdym kroku – dni ciepłe i słoneczne, ale już zdecydowanie krótsze, kwitnące kwiaty, jednak tylko pojedyncze lub przyschnięte, zieleń pociemniała, a gdzieniegdzie przebłyski koloru. Mimo wszystko zmiany były widoczne, nowa pora roku przychodziła z klasą, a stara z równym taktem ustępowała miejsca, nie miała w sobie nic z tego kurczowego trzymania się resztek jak w roku następnym. Każda pora roku jest inna – nie tylko z powodu swej naturalnej, oczywistej zmienności, ale również własnego indywidualizmu – wiosna odmienna od wiosny, zima od zimy… Niepowtarzalne niczym odcisk palca.

Czytaj dalej

Dzisiaj nietypowo, bo zdjęcia zrobione telefonem – te szczepione na pniu róże zachwyciły mnie swoimi kolorami, zwłaszcza koralowa. Żałowałam, że nie mam przy sobie aparatu, więc uwieczniłam je chociaż w ten sposób. I dobrze się stało, bo długo nie wracałam w tamto miejsce, a przy kolejnej wizycie róż już nie było.

Czytaj dalej

Mamy już wrzesień, jesień coraz bliżej… Dla uważnych obserwatorów przyrody zmiany zaczęły być widoczne już jakieś 1-2 tygodnie temu, w tym roku wyjątkowo wcześnie. Niektóre jednak przebiegają tak, jak zwykle, chociaż przyroda jako całość nie jest przywiązana do kalendarza w tym samym stopniu co ludzie. Kwitnie coraz mniej chwastów, nad nieużytkami przejęły teraz kontrolę wrotycz i nawłoć. Większość roślin wydaje już jednak nasiona, do ciekawszych należy dzika marchew tworząca „koszyczki” pełne małych, zielonych „pajączków”. Trawy złocą się i brązowieją już od jakiegoś czasu, chociaż ich pora przyjdzie później, również gatunków ozdobnych w naszych ogrodach. Cała przyroda powoli zmienia dekoracje i kolorystykę, przygotowując się do ostatniego, jesiennego wybuchu barw.

Aparat: Nikon L100

Czytaj dalej

Jest ich na trawnikach trochę mniej niż wiosną, ale całkiem nie zniknęły. Większość po prostu przekwitła, zbiera siły na kolejną rundę. A wtedy znów rozświetlą trawnik małymi, białymi łebkami, nieraz nawet w środku zimy, podczas krótkotrwałej odwilży.

Aparat: Nikon L100

Close