Wyszukiwanie

Archiwum

Kategorie

Kolejne trawnikowe piękności, tym razem takie, których nikomu nie trzeba przedstawiać. Tak naprawdę to one, a nie np. przebiśniegi są pierwszymi wiosennymi kwiatami, ba, potrafią kwitnąć i zimą, nawet pod śniegiem. Stokrotkowe poletko na osłoniętym trawniku w styczniu czy lutym to nic dziwnego, te maleństwa są tak wytrzymałe jak wydają się być niepozorne. Stokrotki są jednymi z ważniejszych roślin miododajnych wczesną wiosną, dlatego, o ile nie mamy obsesji perfekcyjnego „dywanowego” trawnika, warto zaprosić je do ogrodu. Zdjęcia robiłam na trawniku pod blokiem, gdzie nikt tych maluszków nie tępi, ale muszą one rywalizować z innymi licznymi gatunkami, nie jest ich więc tak wiele, jak można by się tego spodziewać. Stokrotki warto fotografować z bliska, nawet jeśli trafimy na duże skupisko – wybierzmy wtedy jeden kwiatek lub małą grupkę, niech pozostałe stanowią tło. Zdjęcia na pewno na tym zyskają, będę dużo ciekawsze. No i trzeba zejść do ich poziomu, czym niżej, tym lepiej:)

Czytaj dalej

Jeden z bardziej pospolitych chwastów w moich okolicach, co roku wiosną pojawia się w ogromnych ilościach w co bardziej wilgotnych miejscach. Tworzy wielkie, fioletowe łaty widoczne już z daleka, jej kwiaty szczególnie uwielbiają trzmiele. Bardzo urodziwa roślina, ma również odmiany ogrodowe o pstrokatych liściach. Te zdjęcia były jednymi z moich pierwszych „plenerów” – choć może to szumnie powiedziane, pobliska łączka i trawnik dookoła bloku to jeszcze nie plener. Tak czy inaczej, zaczęłam szukać kwiatów innych niż ogrodowe, a dzikie rośliny, zwłaszcza z bliska są niesłychanie fascynujące i urodziwe. Często takie maleństwa nie ustępują urodą temu, co hodujemy w ogródkach, po prostu różnią się rozmiarem. Warto poświęcić im chwilę i docenić, bo czy nie są piękne?

Czytaj dalej

Kolejny z ulubionych wiosennych widoków, kwitnące drzewka owocowe. Jako pierwsze zaczynają mirabelki, ubierając się w tysiące delikatnych, białych kwiatów i oszałamiający słodki zapach. Wczesna pora kwitnienia sprawia, że przyciągają wszystkie okoliczne owady zapylające, drzewka zaczynają więc bzyczeć już z daleka, dodając wrażenia słuchowe do wzrokowych i węchowych. W słoneczne dni takie jak ten są niesamowitym spektaklem świateł i cieni z bliska, a z daleka przypominają panny młode idące do ślubu. Drzewko z tych zdjęć było malutkie, ukryte pod innymi, wyższymi roślinami. Jako mistrz drugiego planu załapała się forsycja, widoczna pod postacią żółtych błysków w tle. O tej porze roku nawet skwerek na blokowisku może być piękny:)

Czytaj dalej

Bardzo długo nie lubiłam tych zdjęć – wydawały się nieciekawe, pokazujące wszystko i nic. Nadal nie są jednymi z moich ulubionych, ale po ponownej obróbce wyglądały na tyle dobrze, że zdecydowałam się je pokazać na blogu. Wiosenny, ciepły dzień, niebieskie niebo i intensywnie różowe kwiaty, niestety dość wysoko. Drzewa nazywane przez wszystkich „rajską jabłonią”, ale nie jestem pewna, na ile poprawnie. Jesienią faktycznie obsypują się masą małych czerwonych owoców, przypominających jabuszka. Rosną sobie od dawna na blokowisku, posadzone niedługo po powstaniu budynków w latach 70-tych.

Czytaj dalej

Uwielbiam kwiaty we wszelkiego rodzaju wzorki – kropki, plamki, paski działają na mnie jak magnes, obojętnie czy widzę bukiet, roślinę doniczkową czy ogrodową. W tamtym czasie na te ostatnie nie mogłam sobie pozwolić, nad czym bolałam całym sercem. Kiedy zobaczyłam te maluchy, przecenione na kilka groszy za doniczkę, po prostu musiałam zaryzykować. Nie przetrwały na parapecie zbyt długo, nadają się raczej na balkon lub jako roślina jednoroczna do ogrodu. Na dodatek słońce sprawiło mi przykrą niespodziankę, a nie miałam zbyt wielkich umiejętności fotografowania w cieniu. Te niewielkie roślinki są jednak tak urocze, że po protu muszę podzielić się ich widokiem. Mam też ogromną nadzieję trafić jeszcze na nie w sklepie, byłyby cudnym dodatkiem na działkę.

Czytaj dalej
Close