Wyszukiwanie

Archiwum

Kategorie

Kolejna porcja zdjęć pierwszego kwitnienia hippeastrum – dzisiejsze są z jego apogeum, kiedy rozwiniętych było 5 kwiatów na 2 pędach. Uczyłam się wtedy jak wykorzystać ostre światło słońca, a ta roślina nadaje się do tego znakomicie. Płatki dość dobrze przepuszczają światło i wyglądają, jakby zostały posypane brokatem. Podczas późniejszych sesji bardziej skupiłam się na tym drugim efekcie, tym razem chodziło głównie o światłocień. Patrząc na efekty dzisiaj widzę dużo niedociągnięć, przepalone miejsca, nieostrości, czasem nieciekawe tło, ale to był bardzo ważny początek, krok w dobrym kierunku.

Czytaj dalej

Goździki brodate to dla mnie, obok lilii, kwiaty którymi pachnie lato. Te drobne kwiatuszki w biało-różowej tonacji na długi czas wyszły z mody, nie kupimy ich w kwiaciarni, jedynie od babć na bazarku, latem, w porze ich kwitnienia. Są idealne do zdjęć, gdzie obiekt wypełnia cały kadr, bo kwiaty na pędzie znajdują się bardzo blisko siebie, niemal w jednej płaszczyźnie. Można również użyć goździków w jednym odcieniu jako tła dla innych, lub skupić się na pojedynczym drobnym kwiatuszku, a każda wersja będzie interesująca:)

Czytaj dalej

Do fotografowania piwonii podchodziłam z pewną rezerwą, ale i z ciekawością – ten bukiet nie był pierwszą próbą, jednak poprzednie kwiaty były ciemnoróżowe. Tamta sesja nie poszła zbyt dobrze, jak więc będzie tym razem? Okazało się, że świetnie. Biała piwonia ma cudowny, perłowy połysk, na czarnym tle wygląda jakby jaśniała wewnętrznym blaskiem. Celowo chciałam uchwycić tylko sam kwiat, dlatego na niektórych zdjęciach sprawia wrażenie zawieszonego w powietrzu. Te zdjęcia szczególnie przypominają mi dawne obrazy, te martwe natury zawieszone w bezczasowości. Delikatne, eteryczne piękno piwonii idealnie pasowałoby do takiego zestawienia: książki, pergaminy, jakieś stare, metalowe przybory, może czaszka z boku:) Na razie jednak niech wystarczy sam kwiat, o tworzenie takich obrazów może pokuszę się innym razem…

Czytaj dalej

Gloksynie zachwyciły mnie już od chwili, gdy zobaczyłam je po raz pierwszy – niestety, nie była to miłość obustronna. Owszem, kupione bulwy zakwitły, ale bardzo słabo, kwiaty i liście miały nienaturalnie długie ogonki, kolejne pąki już się nie pojawiły. Okazało się, że nie mam odpowiednich warunków dla tych roślin, dlatego szybko poszukałam im nowego domu, a na ich miejsce wskoczyły hibiskusy. Pozostały zdjęcia, właściwie tylko jednej, największej rośliny. Wielkość kwiatów zależy od wielkości bulwy, w tym przypadku były naprawdę imponujące. Cudowne, kropkowane wnętrze przechodzi w jednolity kolor na brzegach, sprawiających wrażenie wykonanych z zamszu. Zachwyca sposób w jaki płatki reagują na światło, sprawiają wrażenie półmatowych, ale bez woskowego połysku jak tulipany. Mimo bardzo prostej budowy, kwiat nie jest gładki, przez co powstają ciekawe światłocienie, dodatkowo podkreślające wzór wewnątrz oraz skręcone pręciki.

Czytaj dalej

Irysy to jedne z moich ukochanych kwiatów ogrodowych – zachwycają oryginalną formą i niezliczoną ilością kolorów, nowsze odmiany mają wspaniałe falujące płatki i często po kilka różnych barw na jednym kwiatostanie. Starsze, mniej fikuśne odmiany są jednak równie piękne i niesamowicie wytrzymałe. Jeżeli wyrzucicie kłącza irysów na kompost, możecie być pewni, że za rok będą tam dziarsko rosnące, zielone liście, może nawet kwiaty. W taki właśnie sposób podwoiłam liczbę irysów rosnących na Truskawkowej Działce, znalazłam rośliny na stercie gałęzi, za całe podłoże mające trochę suchych liści. Mam wielką nadzieję, że niektóre okażą się brązowe, jak ten z dzisiejszych zdjęć. Uwielbiam tę odmianę, rosła w przydomowym ogródku kiedy byłam dzieckiem. Jeśli okaże się, że jeszcze ich nie mam, na pewno będę takich szukać.

Czytaj dalej
Close