Wyszukiwanie

Archiwum

Kategorie

Kolejny post w brązowej kolorystyce, tym razem jednak kwiatowy, druga część zdjęć z sesji astromeri. Tak się akurat złożyło, że część pierwszą również publikowałam jesienią, trochę ponad rok temu. Napisałam wtedy co nieco na temat zdjęć, jedyne co się zmieniło to fakt, że udało mi się zrobić kolejną astromeriową sesję. Pojawi się ona w części kolejnej, mam też nadzieję na powstanie następnych, o ile dopisze szczęście i znajdę kwiaty w innych kolorach np. białe czy różowe.

Aparat: Nikon L100

Czytaj dalej

Z każdym dniem za oknami widzimy coraz mniej i mniej barw, jednak dopóki nie przyjdą nocne przymrozki te najmniejsze plamki koloru w postaci ostatnich kwiatów będą nam towarzyszyć. Może już nie tak bujne jak na poniższych zdjęciach i nie tak piękne, bo zniszczone przez deszcz i wiatr, ale będą trwać nadal. Delikatne, a jednak uparte i silne – roślina zawsze będzie próbowała rosnąć, nawet w najmniej sprzyjających warunkach. 

Czytaj dalej

Jesień za oknami coraz szybciej traci urodę, robi się chłodniej, bardziej szaro i deszczowo, kolorowe liście opadają z drzew… Na chwilę cofamy się więc w czasie, nie tylko o kilka lat, ale i o miesiąc, kiedy zmiana kolorów dopiero się rozpoczynała. Było wtedy jeszcze sporo kwiatów i zieleni, dopiero pojedyncze liście zmieniały barwy, nawet jeszcze nie myśląc o opadaniu. A nad tym wszystkim słońce, ciepło i błękitne niebo za którym teraz tak tęsknimy…

Czytaj dalej

Trochę kwiatowego słonka na szare, jesienne dni – kropliki odsłona ostatnia, bo gościły u mnie dość krótko i zrobiłam im niewiele zdjęć. Roślina niezbyt popularna, ale może to i dobrze, o ile nie ma problemów z hodowaniem jej na parapecie lub balkonie, w ogrodzie jest niesłychanie ekspansywna, uważana za gatunek inwazyjny. Kto by się spodziewał patrząc na te radosne buźki?

Aparat: Nikon L100

Czytaj dalej

Nadal w temacie roślin doniczkowych – busz domowy stworzony na biurku i na parapecie podczas zwalczania przędziorka. Przędziorek to taki malutki roztocz który potrafi się jednak bardzo dać we znaki, zarówno właścicielom roślin doniczkowych jak i ogrodnikom. Chemia nie za bardzo na niego działa, lepiej od razu zaopatrzyć się w dobroczynka – drapieżnego roztocza który właśnie przędziorkami się żywi. Tak właśnie zrobiłam i by ułatwić małemu drapieżnikowi zadanie, stłoczyłam wszystkie rośliny w jednym miejscu. Pomogło, a przy okazji powstały te zdjęcia, mozaika liści, kwiatów i łodyg w plamie światła.

Aparat: Nikon L100

Czytaj dalej
Close