Wyszukiwanie

Archiwum

Kategorie

Dopiero lekko przyrumienione, dotknięte delikatnie pierwszym chłodem, podobnie jak listki, w większości nadal ciemnozielone. Cała roślina, podświetlona z tyłu przez popołudniowe słońce lśniła jak nawoskowana, tworząc idealną ilustrację wczesnej jesieni.

Aparat: Nikon L100

Czytaj dalej

Każdy zna to niewielkie, egzotycznie wyglądające drzewo, choć niekoniecznie z nazwy. Często sadzone wśród zieleni miejskiej, w ogrodzie może być prawdziwym utrapieniem, bowiem należy do gatunków ekspansywnych. Jednak urody odmówić mu nie można, szczególnie jesienią, kiedy na krótko przybiera ten niesamowicie jaskrawy odcień czerwieni. Nieco rzadziej liście mogą przebarwić się na pomarańczowo lub żółto,  zawsze jednak mają czyste, intensywne kolory. W tym roku jeszcze nie zaczęły, pozwoliły wyprzedzić się klonom, kiedy jednak spektakl się rozpocznie należy uwiecznić go jak najszybciej – pierwsza chłodniejsza noc zważy barwy i liście opadną, pozostawiając nagie gałęzie o niezwykłych kształtach.

Aparat: Nikon L100

Czytaj dalej

Klon w wydaniu jesiennym

Już zmieniają kolory, również drzewo widoczne na zdjęciach, chociaż w tym roku są bardziej czerwone niż żółte. Prawdopodobnie powodem jest deszczowe, chłodne lato – ideałem byłaby teraz słoneczna, ciepła jesień, na razie niestety, tylko w snach… Ciągle czekam na prawdziwą feerię barw, bo choć pierwsze liście zmieniły kolor szybko, teraz przemiana zwolniła, jakby wstydząc się wcześniejszego pośpiechu. Oglądam więc jesień z lat poprzednich i patrzę na drzewa w porannej mgle, ciągle zielone, chociaż już zmęczoną, ciemną zielenią schyłku lata.

Aparat: Nikon L100

Czytaj dalej

W tamtym roku jesień przychodziła powoli, ścierając się z latem na każdym kroku – dni ciepłe i słoneczne, ale już zdecydowanie krótsze, kwitnące kwiaty, jednak tylko pojedyncze lub przyschnięte, zieleń pociemniała, a gdzieniegdzie przebłyski koloru. Mimo wszystko zmiany były widoczne, nowa pora roku przychodziła z klasą, a stara z równym taktem ustępowała miejsca, nie miała w sobie nic z tego kurczowego trzymania się resztek jak w roku następnym. Każda pora roku jest inna – nie tylko z powodu swej naturalnej, oczywistej zmienności, ale również własnego indywidualizmu – wiosna odmienna od wiosny, zima od zimy… Niepowtarzalne niczym odcisk palca.

Czytaj dalej

W tym roku liście przebarwiają się dużo szybciej niż w latach poprzednich, już pod koniec sierpnia pierwszy klon zaczął subtelnie zmieniać odcień – teraz jest cały brązowy i żółty, choć nie wszyscy sąsiedzi podążyli już jego śladem. Nadal czekam na prawdziwe jesienne plenery, bo pomimo tego, że spektakl już się rozpoczął, większość drzew jest nadal zielona. Mapy w piegi publikuję szybciej niż zamierzałam, ale jakoś tak pasują, wydają się właściwe właśnie teraz. Liście klonu mają szczególnie ciekawą kartografię, pełną kropek, plamek i linii w przeróżnych kolorach. Muszę koniecznie zrobić podobne ujęcia z liśćmi czereśni, są równie zachwycające, choć grubsze i nie da się fotografować ich pod światło.

Aparat: Nikon L100

Czytaj dalej
Close