Przechodzimy do coraz późniejszej, coraz bardziej kolorowej wiosny. Fiołki wonne już kiedyś pokazywałam – dzisiejsze zdjęcia zrobiłam rok po poprzednich, tym samym aparatem, ale innym obiektywem. Teleobiektyw pozwala pięknie wydobyć maleńkie kwiatuszki z tła, trzeba jednak „zejść do ich poziomu”, czyli niemal położyć się na trawie. Warto trochę się potrudzić, ten cudny fiolet w połączeniu z żywą zielenią aż prosi się o uwiecznienie.

Aparat: Nikon D5200, obiektyw Tamron 70-300 mm