Ptasich widoków ciąg dalszy, zmieniamy tylko gatunki. Dzisiejsze zdjęcia zostały zrobione kilka dni później niż poprzednie, w tym samym miejscu co „Listopadowy zachód” i „Ptasie portrety”. Jednocześnie są to jedne z pierwszych zdjęć zrobionych przy użyciu teleobiektywu, wciąż wypróbowywałam jego możliwości. Tym razem na sesję załapały się nieco inne gatunki – kaczki krzyżówki były nadal na posterunku, ale zabrakło łabędzi. Zastąpiły je inne ptaki spotkane już po drodze do domu. Z tamtego dnia zapamiętałam jeszcze jedno – niecierpliwe oczekiwane na wiosnę, zbliżającą się z każdym dniem. Czyli całkiem jak teraz…

Aparat: Nikon D5200, obiektwy Tamron AF 70-300 mm