Egzotyka na parapecie

Czerwoności ciąg dalszy, chociaż tym razem mniej świątecznej. Hibiskusy kwitną raczej wiosną i latem, pisząc te słowa wyjątkowo mam jednak tuż przy sobie taki „nosaty” kwiatek. Jest to szczególnie zaskakujące u tej odmiany, hibiskus variegata Snow Queen bywa bowiem kapryśny.

Roślina obecnie ma 4 lata, mierzy z doniczką jakieś 120 cm i jest uformowana na drzewko. Wyhodowałam ją z malutkiej, 5 centymetrowej szczepki – aż się wierzyć nie chce patrząc na nią teraz:) Zakwitła po raz pierwszy 2 lata temu, w tym roku kwitnie nieprzerwanie od czerwca, aż do chwili obecnej. Stwarza to pewien problem – róże chińskie ze szczepek bardzo mocno rosną, trzeba je raz do roku przycinać. Niestety, pąki pojawiają się tylko na młodych przyrostach. Niedługo czeka mnie ciężki wybór…

Co do samych zdjęć – kwiaty hibiskusów stanowią bardzo wdzięczny obiekt do fotografowania. Wielokrotnie uwieczniałam różowego Adonisa, pomarańczowego NN, pełnego botanicznego oraz kwitnącą szczepkę Sri Lanki. Stanowią one też świetny temat do zdjęć makro, które pokażą w przyszłości.

Aparat: Nikon D5200, obiektyw Nikkor 18-55 mm