Kolejna przerwa w publikowaniu na blogu, tym razem jeszcze dłuższa niż poprzednie… Chyba muszę się przyzwyczaić, że kiedy zdrowie szwankuje, to dokumentnie, uniemożliwiając mi nawet pisanie na blogu. Nie mówiąc już nawet o wizytach na działce – chociaż w tym roku na szczęście wszystko jest trochę spóźnione. Po raz kolejny wracam więc z sieciowego niebytu, na razie tylko tutaj, bo na Truskawkową Działkę muszę mieć bieżący materiał by zacząć znów publikować. W najbliższym czasie pokażę tu posty które napisałam jeszcze przed nieobecnością, a więc chwilowo wrócimy do wczesnej wiosny, aby później przeskoczyć do takich dużo bardziej aktualnych widoków, jak te z dzisiejszych zdjęć. Na razie więc zostawiam trochę zieleni i błękitu i idę reanimować strony na facebooku…