Kwiaty ogniste

Ostatnio znów pokazuję drugie lub trzecie części kolejnych sesji… Tak się akurat złożyło, że o tej szaro-białej, zimnej porze najbardziej pasują mi żywe kolory i płatki kwiatów. Gailardii bardzo długo nie mogłam zidentyfikować, dopiero na forum ogrodniczym ktoś podpowiedział, co to za kwiaty. W sumie są one dość popularne, nie raz spotykałam je w drodze na Truskawkową Działkę, chociaż innej odmiany. Nasionka tamtych mam już zebrane, ale w przyszłości planuję również poszukać takich jak te z dzisiejszych zdjęć.  A dziś zostawiam Wam żywe ogniste barwy i byle do wiosny.

Aparat: Nikon L100