Orliki makro

Dzisiaj ostatni post z serii „z bardzo bliska”. Tego samego dnia, kiedy zrobiłam dwa ostatnie ujęcia z części pierwszej sfotografowałam również kilka orlików z tego samego bukietu. Te zdjęcia, obok ujęć irysów podobają mi się chyba najbardziej, uważam je też za najlepsze. Kwiaty były w dwóch kolorach: jasnoróżowym i ciemnofioletowym, czyli tych najczęściej spotykanych. Dopiero z bliska pokazały fascynujące szczegóły swej budowy, np. delikatne włoski po zewnętrznej stronie płatków. Próbowałam również zrobić „klasyczne” ujęcia orlików, ale z jakiegoś powodu nie byłam z nich zadowolona, nie ma ich w archiwum. Na razie więc muszę zadowolić się pokazaniem zdjęć makro, a w przyszłości nadrobić te zaległości, choćby urządzając sesję orlikom na truskawkowej działce.