Makrofotografia próba pierwsza

Dzisiaj zaczynam nową krótką serię zdjęć. Krótką na razie, dopóki w przyszłości znów nie zabiorę się za fotografię makro. Chcąc spróbować sił w tej dziedzinie zdecydowałam się kiedyś na zakup najtańszego, chociaż nie najłatwiejszego rozwiązania, a mianowicie pierścieni przedłużających. Efekty ich użycia faktycznie są niesamowite, mankamentem jest natomiast niezwykle mała głębia ostrości. Pierścienie są trzy: 36, 20 i 12 mm. Można używać ich zarówno razem, jak i pojedynczo, dzisiejsze zdjęcia powstały przy użyciu obiektywu kitowego i wszystkich trzech pierścieni. Na większości zdjęć są rośliny doniczkowe, natomiast na dwóch ostatnich mieczyk, którego akurat miałam w wazonie. W przyszłości prawdopodobnie również będę fotografować kwiaty, jednak już nauczyłam się kilku rzeczy przy robieniu takich ujęć. A mianowicie: potrzebny jest statyw, bardzo dobre, mocne światło oraz jakiś konkretny punkt na którym skupimy ostrość, np. kropla wody. Bez tego fotografuje się bardzo trudno, a efekty pozostawiają wiele do życzenia.

Aparat: Nikon D5200