Pojawiła się niespodziewanie, prawdopodobnie szukając kryjówki na zimę – przez kilka dni pokoazywała się na listkach to tu, to tam, do czasu, kiedy zaczęły grzać kaloryfery. Wtedy stwierdziła, że miejscówka jej nie odpowiada i odleciała za szafę, w poszukiwaniu chłodu i większego spokoju.