Dzisiaj cofamy się nieco w czasie – gdy za oknem leje i wieje, pokażę Wam spaloną słońcem letnią łąkę. Wśród suchych, brązowych źdźbeł i wymęczonej zieleni, w samym środku upalnego dnia błyskała gdzieniegdzie kolorem, głównie białym i żółtym. Z bliska widać było ile różnych roślin kwitło w tym czasie, chociaż niektóre dostrzegłam dopiero patrząc pod odpowiednim kątem. I chociaż koloru za oknami jeszcze nie brakuje, na takie widoki przyjdzie nam czekać cały rok – dlatego już teraz zaczynam publikować barwne, choć nie tylko kwiatowe posty, by za jakiś czas przejść do „rozświetlania zimy”.

Aparat: Nikon L100