Wyszukiwanie

Archiwum

Kategorie

Pierwszy prawdziwy wpis na nowym blogu – właściwie musiałam tylko poprawić zdjęcia w już zrobionym szkicu oraz dodać tekst, co robię zawsze po publikacji poprzedniego. Przy tym rozwiązałam (niemal) problem którego istnienia nie tyle nie zauważałam, co przechodziłam nad nim do porządku dziennego – a mianowicie różną szerokość fotografii. Mea culpa, naprawię ten błąd. Dzisiaj już prawie dobrze, tylko obrazek wyróżniający trochę większy…

Wracając do dzisiejszych zdjęć: pająki wczesnojesienne, wszystkie spotkane podczas jednego spaceru pod koniec września. Było jeszcze ciepło, słonecznie, w większości zielono, tyko to tu, to tam, pojawiały się plamy intensywnych kolorów. Pająki raczej preferowały cień, niektóre miały sieci dość daleko od ścieżki (przedostatnie ujęcie), ale mimo to udało się coś utrwalić i tak jak w przypadku późno letniego spaceru, od razu przypominam sobie jak wyglądał ten dzień.

Aparat: Nikon L100

 2
3
4
5
6
7
8
9

  • Pati

    Widzę, że też się ich nie boisz 🙂

    • Wiesz, kiedyś się bałam, ale ogród jest w stanie wyleczyć z każdej takiej fobii – tylu pająków na metr kwadratowy co tam jeszcze nie widziałam:D

  • Swietnie podpatrzone:)

Close