Sezon grzybowy trwa w pełni – co prawda chłodne noce nie do końca im sprzyjają, ale dużo deszczu i umiarkowana temperatura w dzień już tak. Te zdjęcia zrobiłam podczas bardziej suchej i cieplejszej jesieni, było ich wtedy mniej, jednak się pokazały. Rosły w parku, nad jeziorem, na trawniku tuż przy wodzie lub dalej, wśród drzew. Zidentyfikować ich nie umiem, podziwiam jedynie oryginalną urodę nieodmiennie kojarzącą się z jesienią, chociaż grzyby zobaczymy również wiosną i latem, a takie jak huba przez cały rok.

Aparat: Nikon L100