Lato się kończy – chociaż tego kalendarzowego jeszcze trochę nam zostało, wrzesień to dla mnie miesiąc już jesienny, z chłodnymi porankami i zdecydowanie niżej wiszącym słońcem. Zmianę przyjmuję ze spokojem, mam tylko ogromną nadzieję, że tegoroczna jesień nie będzie przypominać poprzedniej, najpierw suchej i upalnej, później deszczowej i pochmurnej. Ani skwar, ani lejąca się ciągle z nieba woda nie sprzyjają fotografii i pracom na działce, a tyle jeszcze chciałabym zrobić przed zimą! Mogę trzymać tylko mocno zaciśnięte kciuki, ale muszę wszystkie plany odłożyć na kilka dni, złapałam jakieś choróbsko i nie ma mowy o działkowaniu…

Aparat: Nikon L100