Z bardzo bliska, pamiątka z wycieczki, lecz nie moja, mojej mamy. Miedziany krążek przymocowany do większego, drewnianego, z grubym sznurkiem u góry, dzięki czemu całość można powiesić. Na krążku wybity statek, fale i napis „Stefan Batory”, bo właśnie z rejsu tym statkiem pamiątka pochodzi. Całość całkiem ładna, wisi sobie już dość długo na mojej ścianie – akurat zabrakło mi tematów do fotografowania, więc złapałam, co było pod ręką. Ot, i cała historia.

Aparat: Nikon L100