Wyszukiwanie

Archiwum

Kategorie

Pozostajemy w temacie fotografii kwiatów, na przekór listopadowym brązom i szarościom. Trochę ciąg dalszy poprzedniego posta, bo zdjęcia zrobione tego samego dnia, lilie były częścią jednego bukietu. Cukierkoworóżowe kwiaty zazwyczaj nie należą do moich ulubionych, te jednak nie były aż tak krzykliwe, w połączeniu z gipsówką wyglądały bardzo subtelnie. Z bliska słupek i pręciki prezentowały się zdecydowanie ciekawiej niż płatki – te ostatnie w dużym powiększeniu są interesujące jedynie u lilii we wzorek, np. tygrysiej. Za to lilie w grupie, zwłaszcza w tym samym kolorze są zawsze eleganckie i dostojne, niezależnie od koloru.

Czytaj dalej

Jak widać, żywym organizmom też zdarza się zardzewieć, szczególnie kwiatom – szkody im to jednak nie czyni, wprost przeciwnie, bardzo dodaje urody:) Tą niezwykłą lilię kupiłam jako część bukietu kilka lat temu, i choć słońce akurat nie dopisało, kilka ujęć było dość dobrych. Lubię szczególnie drugie, ze zbliżeniem pręcika i „włochatym” pyłkiem. Takich zardzewiałych lilii można spotkać więcej, istnieje kilka odmian w różnych kolorach, jednak chyba na żółtej ten niezwykły wzór wygląda najbardziej naturalnie, jak sądzicie?

Czytaj dalej

Zdjęcia zrobione 2 lata temu, w lipcu lub sierpniu, tak na szybko, telefonem. Nie mam pojęcia, dlaczego nie użyłam aparatu – najprawdopodobniej rozładowały się baterie (stary Nikon nie miał akumulatora, działał na 4 baterie „paluszki”). Tak czy inaczej, uwieczniłam to dziwnie niebo i porównuję je teraz z widokiem na żywo – ogromna, jednolita płachta bieli, zaburzona jedynie przez kilka szarych zmarszczek tuż nad horyzontem. Wieje nudą…

Czytaj dalej

Najbardziej niezwykła róża, jaką miałam przyjemność fotografować – mozaika białych i różowych, nieregularnych pasm nadawała jej wygląd małego dzieła sztuki, jakby została namalowana, a nie stworzona przez naturę. Chociaż, w sumie, w jej powstaniu sporą rolę musiał odegrać człowiek, nie ujmuje to jej jednak wcale piękna. Od tego czasu widziałam sporo podobnych róż, w wielu wariantach kolorystycznych: biało-różowe, biało-czerwone, bordowo-żółte… Nie wiem, czy to zupełnie inne odmiany, czy też różne wersje tej samej, wszystkie jednak były przepiękne i zwracające uwagę. Ostatnią jaką widziałam, była pomarańczowo-żółta, niestety trochę już podwiędnięta na wystawie kwiaciarni. Mam nadzieję w przyszłości gościć podobne cudo na działce; niezbyt często, jednak można spotkać w sprzedaży żywe rośliny, a nie tylko bukiety lub pojedyncze cięte kwiaty.

Czytaj dalej
Close