Wyszukiwanie

Archiwum

Kategorie

Kolejne letnie zdjęcia, tym razem w zupełnie innym klimacie. Dobrze pamiętam ten dzień, choć nie potrafię do niego przypisać daty, nawet miesiąca. Lipiec lub sierpień, kiedy słońce nie było dobroczynną, złotą kulą ogrzewającą i rozjaśniającą świat, a okiem złego bóstwa, wypalającego wszystko co żyje. Brama Wrocławska w Oleśnicy odcinała się czerwienią cegieł od błękitu nieba jeszcze bardziej niż zwykle, na przekór upału strzelając dumnie w niebo. Szklane, wypukłe oko kamery spoglądało w dół, prosto w obiektyw aparatu. Cegły wydawały się płaskie, krawędzie niemal niewidoczne, zapadnięte pod ciężarem promieni słonecznych. Nawet widziana tylko we fragmentach, Brama nie straciła nic ze swej monumentalności, na fotografiach bardzo dobrze widać perspektywę z jakiej zostały zrobione.

Czytaj dalej

Nadzieja na powrót złotej polskiej jesieni zanika coraz bardziej. Jest pięknie, ale z każdym dniem liści na drzewach coraz mniej, a te nieliczne, które jeszcze nie zmieniły kolorów prawdopodobnie nie zdążą, pora przymrozków coraz bliżej. Przeglądając archiwum znalazłam te zdjęcia, najbardziej słoneczne z możliwych. Żółty mieczyk był niechętny, większość fotografii po zrobieniu okazała się nieostra, kilka było jednak dobrych. Od tamtej pory jakoś nie trafiłam na te kwiaty w słonecznym kolorze, nie miałam szansy spróbować jeszcze raz. Przesyłam Wam promyczek taki, jaki jest, niech chociaż na chwilę rozświetli ten szary dzień.

Czytaj dalej

W kolejny szary, jesienny dzień, który kilka godzin temu zapowiadał się tak pięknie, czuję potrzebę koloru. Właśnie wróciłam ze spaceru, słońce i błękitne niebo zachęcały, by wyjść i napawać się pięknem przyrody. Niestety, w kilka minut niebo pociemniało, znowu zapowiada się na deszcz. Ciemno, smętnie, przejrzałam więc listę szkiców w poszukiwaniu postu z barwnymi zdjęciami. Znalazłam, ciąg dalszy zbliżeń liści, zdjęcia zrobione 3 lata temu. Zostawiam Wam tę odrobinę koloru chociaż na monitorze, i zabieram się za przeszukiwanie archiwum, muszę zrobić trochę jak najbarwniejszych postów na najbliższy czas…

Czytaj dalej

Za oknami jesień, więc kwiaty też wybrałam w kolorach jesiennych. Astromerie kojarzą mi się nieodmiennie z kwiaciarnią, chociaż dopiero niedawno wróciły do łask po wielu latach niepopularności. I dobrze, to bardzo piękne, wyraziste kwiaty, zachwycające wieloma kolorami i pięknym wzorkiem na każdym płatku. Lubię je jako jedyny element, chociaż dobrze wyglądają i w połączeniu z innymi roślinami. O samych zdjęciach mogę powiedzieć niewiele, nie pamiętam nawet za dobrze kiedy je zrobiłam. Dwa-trzy lata temu? Prawdopodobnie latem lub wczesną jesienią, wtedy najłatwiej o takie światło. W planach od dawna mam kolejną astromeriową sesję, jak na razie jednak do niej nie doszło – a patrząc na obecną pogodę takie plany chyba muszę odłożyć aż do wiosny przyszłego roku…

Czytaj dalej

Zachody słońca to coś prawdziwie magicznego – podczas tych najpiękniejszych, całe niebo eksploduje kolorami, od błękitu, poprzez fiolety, róże, czerwienie, pomarańcze, żółcie aż po złoty. Nawet najbrzydsze miejsce w takiej oprawie staje się malownicze lub, jeśli oglądamy je pod światło, zmienia się w spektakl cieni. Taki właśnie mam widok z okna, nic specjalnego, zwykłe blokowisko, jednak czasami udaje się wyłowić zachwycający fragment. Te drzewa fotografowałam nie raz, głównie latem, bo rosną na północny zachód od mojego bloku i tylko wtedy światło jest odpowiednie. W połączeniu z chmurami tworzy malowany światłem obraz, którego po prostu nie sposób nie uwiecznić.

Czytaj dalej
Close