W tym roku dopiero zaczynają się pojawiać – lato było suche, upały trwały długo, a grzyby tego nie lubią. Z wyjątkiem pieczarek, te prażyły się z upodobaniem na okolicznych łąkach. Dziś widziałam pierwsze beżowe „kuleczki” na trawnikach, jeśli tylko będą miały szansę, niedługo pojawią się całe kolonie. Ten ze zdjęć rósł w lesie, sfotografowałam go pod koniec września 2 lata temu. Samotnik, ale po kilku minutach natknęłam się na więcej w głębokim gąszczu. Nie znam jego imienia, podziwiam za to piękny wzorek jakim przyozdobiła go natura.