O ile drugie zdjęcie wykonać było nietrudno – biedronki to dobre modelki – to pierwsze było czystym przypadkiem. Akurat wyciągnęłam przed siebie jedną rękę, w drugiej miałam włączony aparat. Mały zapylacz usiadł na chwilę na moim palcu, na tak długo, bym mogła zrobić mu jedno zdjęcie. Zaraz potem odleciał, a ja miałam tylko nadzieję na udaną fotografię.
2