Kolejna porcja zdjęć pierwszego kwitnienia hippeastrum – dzisiejsze są z jego apogeum, kiedy rozwiniętych było 5 kwiatów na 2 pędach. Uczyłam się wtedy jak wykorzystać ostre światło słońca, a ta roślina nadaję się do tego znakomicie. Płatki dość dobrze przepuszczają światło i wyglądają, jakby zostały posypane brokatem. Podczas późniejszych sesji bardziej skupiłam się na tym drugim efekcie, tym razem chodziło głównie o światłocień. Patrząc na efekty dzisiaj widzę dużo niedociągnięć, przepalone miejsca, nieostrości, czasem nieciekawe tło, ale to był bardzo ważny początek, krok w dobrym kierunku.