Jeden z bardziej pospolitych chwastów w moich okolicach, co roku wiosną pojawia się w ogromnych ilościach w co bardziej wilgotnych miejscach. Tworzy wielkie, fioletowe łaty widoczne już z daleka, jej kwiaty szczególnie uwielbiają trzmiele. Bardzo urodziwa roślina, ma również odmiany ogrodowe o pstrokatych liściach. Te zdjęcia były jednymi z moich pierwszych „plenerów” – choć może to szumnie powiedziane, pobliska łączka i trawnik dookoła bloku to jeszcze nie plener. Tak czy inaczej, zaczęłam szukać kwiatów innych niż ogrodowe, a dzikie rośliny, zwłaszcza z bliska są niesłychanie fascynujące i urodziwe. Często takie maleństwa nie ustępują urodą temu, co hodujemy w ogródkach, po prostu różnią się rozmiarem. Warto poświęcić im chwilę i docenić, bo czy nie są piękne?