Wyszukiwanie

Archiwum

Kategorie

Irysy to jedne z moich ukochanych kwiatów ogrodowych – zachwycają oryginalną formą i niezliczoną ilością kolorów, nowsze odmiany mają wspaniałe falujące płatki i często po kilka różnych barw na jednym kwiatostanie. Starsze, mniej fikuśne odmiany są jednak równie piękne i niesamowicie wytrzymałe. Jeżeli wyrzucicie kłącza irysów na kompost, możecie być pewni, że za rok będą tam dziarsko rosnące, zielone liście, może nawet kwiaty. W taki właśnie sposób podwoiłam liczbę irysów rosnących na Truskawkowej Działce, znalazłam rośliny na stercie gałęzi, za całe podłoże mające trochę suchych liści. Mam wielką nadzieję, że niektóre okażą się brązowe, jak ten z dzisiejszych zdjęć. Uwielbiam tę odmianę, rosła w przydomowym ogródku kiedy byłam dzieckiem. Jeśli okaże się, że jeszcze ich nie mam, na pewno będę takich szukać.

Czytaj dalej

Przyjemnie mieć w domu namiastkę natury, zwłaszcza, jeżeli akurat jest się chorym. Bukiet z polnych kwiatów dostałam od rodziny kiedy w środku lata byłam unieruchomiona we własnym pokoju. Takie rośliny w wazonie nie przetrwają długo, więc zrobiłam im zdjęcia najszybciej jak się dało. W ostrym, letnim słońcu wyłaniają się z ciemności, przypominając martwą naturę z dawnych obrazów, a nie żywe rośliny. Zwłaszcza koniczyna z bliska jest istnym majstersztykiem – mieszaniec białej i różowej występuje, gry obok siebie można znaleźć środowiska odpowiadające obu gatunkom. Duże, białe „stokrotki” to najprawdopodobniej rumian, bardzo przypominający ogrodowe złocienie. Tło stanowią liście i kwiatostany różnych gatunków traw, liście koniczyny oraz dziki szczaw widoczny na pierwszym zdjęciu. Biały, żółty, różowy i zielony na czarnym tle stanowią portret lata, na który lubię patrzeć zwłaszcza zimą i mówić sobie że tak, już za kilka miesięcy znowu zobaczę te same rośliny na żywo.

Czytaj dalej

Zdjęcia zrobione tego samego dnia co poprzednie i tak samo jak w przypadku pigwowca, nie wiedziałam co to za roślina. Krzew ten jest większy, ma cienkie, sztywne gałązki, które wtedy obsypane były żółtymi pomponami kwiatów. To złotlin japoński lub raczej jakaś jego odmiana, bo kwiaty mają białe smugi na niektórych płatkach. Zachmurzone niebo tym razem dało ciekawy efekt, światło jest mocno rozproszone, miękkie, tło wydaje się niemal czarne. Filtrem dodatkowo wydobyłam żółty oraz ujednoliciłam tonację kolorystyczną zdjęć, aby bardziej wydobyć kwiaty z tła.

Czytaj dalej

Jak w przypadku wielu roślin, bardzo długo nie wiedziałam, co właściwie mam na zdjęciach. Tym razem okazało się że to pigwowiec, popularny, pięknie kwitnący krzew spokrewniony z pigwą. Na wiosnę obsypany pomarańczowymi kwiatami, jesienią rodzi jadalne owoce. Ten niecodzienny kolor zwrócił moją uwagę podczas spaceru, ale dojście do rośliny przedstawiało problem, z jednej strony płot, z drugiej wielki jałowiec. Dlatego zrobiłam tylko kilka zdjęć, ale już namierzyłam innego pigwowca, z dużo lepszym dostępem – na pewno odwiedzę go kolejnej wiosny.

Czytaj dalej

Czerwona róża jest chyba jednym z najpopularniejszych tematów w fotografii, a może raczej róże w ogóle, bo przecież jest tyle odmian w najróżniejszych kształtach i kolorach… Tutaj wyszła bardziej różowa niż czerwona, ale przynajmniej widać szczegóły płatków, a to postęp w porównaniu do wcześniejszych prób. Róże nie są tak trudne we współpracy jak tulipany, ale czerwone i ciemnoróżowe nadal sprawiają problemy, telefonem do dzisiaj nie potrafię ich dobrze sfotografować. Pewnie jeszcze nie raz podejmę wyzwanie czerwonej róży, bo wystarczy przejść się na drugi koniec mojej ulicy by na nie trafić.

Czytaj dalej
Close