Kiedy pisałam o fotografowaniu wszystkiego dookoła, właśnie coś takiego miałam na myśli: „dopadłam” własną kolekcję muszli, rozłożyłam je na stole i zaczęłam pstrykać. Pamiętam dokładnie dzień kiedy zrobiłam te zdjęcia z jeszcze jednego powodu – nie miałam karty pamięci do aparatu… W praktyce oznaczało to, że po zrobieniu 10 zdjęć (!) biegłam je przegrać. Tak, bardzo szybko kupiłam tę kartę:D Rok 2011, aparat Nikon CoolPix L100